4 listopada 2016

MJwDZR. Rozdział XX (ostatni)

Rozdział 20
Ku nowej przygodzie.

Nagle, niczego nie spodziewający się bohaterowie, ujrzeli w ustach ślimaka odbicie okien starego azbestowego domku, typowego dla architektury Związku Radzieckiego.
- Zobaczcie! TO DOM! To doniczki mamy! - Krzyknął uradowany swym odkryciem Arnold. - Tylko tak możemy opuścić Moskwę!
- Dalej, wszyscy do środka! - Wrzasnął Edek, po czym on i mama Arnolda wskoczyli do ust ślimaka.
Arnold odwrócił się w stronę Ralfa i krzyknął:
- Ralf, no chodź!
Na co żółw odpowiedział:
- Ja… Ja nie idę.
- Jak to..?! - Zdziwił się smutno jeżyk.
- Młody, nie widzisz? Jestem teraz przywódcą ZSRR! Mogę rządzić żelazną ręką i zsyłać do Gułagu kogo chcę i kiedy chcę! Czaisz jaki lans?! - Ekscytował się Ralf. 
Jednak Arnoldowi wcale nie było do śmiechu. 
- Ale przecież.. jesteś moim pierwszym prawdziwym przyjacielem.. - Zaszlochał smutno grubasek.
- I co beczysz, leszczu? Przecież zawsze nim będę, tak jak i ty moim. - Pocieszył go ze łzami w oczach Ralf, po czym obaj uścisnęli się przyjacielsko, co wywołało u Ralfa jeszcze większy potok łez… tym razem jednak nie ze wzruszenia. - AŁAAA KURWA JAK TY KOLISZ, ŁAZĘGO! Moje oczyyy!!!

Po tej wymianie uścisków Arnold podszedł do portalu i, w przypływie emocji, krzyknął do żółwia:
- KOCHAM CIĘ, RALF!
- Pedał! - odkrzyknął Ralf, po czym Arnold zniknął w czeluściach paszczy ślimaka.
Przez chwilę w ciszy stali na przeciwko siebie Bucz i Ralf, gdy nagle Bucz rzucił swym basowym tonem jedno słowo: 
- Nara.
Po czym, jakby, zassał się w siebie i zniknął, pozostawiając Ralfa samego.
Do żółwia podbiegło kilku żołnierzy i, składając mu pokłon, spytali:
- Towarzyszu Przywódco, jakie są wasze rozkazy?
Po chwili ciszy Ralf odpowiedział:
- Słyszeliście panowie o takim kraju jak Kuba? Chyba potrzebna im tam spora dawka komunizmu..

Arnold pojawił się przed swoim domem i od razu uderzył w jego nozdrza zapach kartofli i kefiru, które często gotowała mu mama, gdy wracała do domu po wycieczce. Arnold wbiegł do domku, gdzie czekała już na niego miska pełna ziemniaków i kefir z produktów mlekopodobnych. Jeżyk z apetytem rzucił się na miskę, mlaskając przy tym jak wygłodniałe prosię, co jakiś czas pokrzykując do mamy znad miski:
- Jak dobrze, że jesteś, mamusiu!
Mama uśmiechnęła się, lecz po chwili zadumiła się, po czym spytała:
- A gdzie jest Bucz?
- Obeeeecnyyyy! - Dało się słyszeń potężny bas z każdego krańca domu, po czym z kranu zaczęła wylewać się dziwna ciecz, która po chwili przybrała postać wielkiego ślimaka.
- Ojej, jaki jesteś zaradny! - Ucieszyła się mama i pogłaskała Bucza po oku.
Po pewnym czasie do domu wbiegł Edek z dokumentami adopcyjnymi i oficjalnie cała czwórka stała się jedną wielką, szczęśliwą rodziną. Arnold aż beknął ze szczęścia.

Od tych wydarzeń minęło kilka tygodni. Edek ochoczo kosił trawę przed domem, by zarobić na swój w nim pobyt, Bucz został pełnoprawnym etatowym słońcem, w dodatku codziennie do pracy ubierał elegancką muszkę i roboczy berecik. Świat obiegła wiadomość o Rewolucji Kubańskiej, o którą nikt nikogo nie podejrzewał, gdyż Towarzysz Stalin pewnego dnia zapragnął zostać jesiotrem i popłynął wzdłuż rzeki Ural, zostawiając za sobą na urzędowym biurku kartkę: „I tak was nie lubiłem”. Mama Arnolda gotowała konfitury z porzeczek, by ulepić z nich ciasto i pierożki, lecz tylko Arnold zapragnął czegoś nowego. Czegoś.. innego.
Jeżyk zostawił Mamie kartkę, że ją bardzo kocha i że wróci bezpieczny. Ubrał czysty, ciepły sweter, który uszyła mu mama, zapakował plecaczek i dzielnie wyruszył w stronę wschodzącego Słońca, ku nowej, świetlistej przygodzie.

KONIEC


9 komentarzy:

  1. Ooo, czyli będzie kolejna seria opowiadań z Arnoldem? O jak fajnie! :DDDD
    Bardzo lubię tego słodkiego jeżyka. A końcówka jest przeurocza ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostawiliśmy sobie taką możliwość, jednak póki co nie planujemy kolejnej części.. :'D Ale cieszymy się, że doceniasz i doceniamy, że się cieszysz <3

      Usuń
  2. To była wspaniała przygoda, która zaczęła się tak niepozornie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by pomyślał, że w życiu małego jeżyka z ZSRR może się tyle wydarzyć :'D

      Usuń
  3. Popłakałam się razem z Arnoldem i Ralfem ;C mam nadzieję że Arnold w nowej wyprawie go jeszcze spotka i że będzie kolejna seria <3 poważnie, zauroczyła mnie ta historia :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww tak się cieszymy <3 naprawdę, obawialiśmy się, że nikomu nie przypadnie do gustu, a tu jednak miły odzew :D

      Usuń
  4. Strasznie żałuję że dopiero przeczytałam historię Arnolda XD Taki kochany słodki jeżyk <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej nie w odcinkach, tylko całą na raz, taki pozytyw XD

      Usuń
    2. No :D miałam zajęcie na całą podróż z pracy do domu ;D

      Usuń

Podobasię? Niepodobasię? A może po prostu chcesz dorzucić parę groszy od siebie? Pisz, chętnie odpowiem : D