11 grudnia 2018

Z rzyci(a) wzięte_385


Witajcie, Kochani. Wybaczcie przerwę w dostawie głupot na blogu, ale miałam ostatnio w pracy gorący czas, który na szczęście powoli się uspokaja :D
Obiecuję, że jeszcze pojawią się świąteczne komiksy.
No i rzyć!

A póki co.. Taka rzyć z pamiętniczków.

Na dobry początek, stara dobra DUPA.
To jest Dupa Harmonii.


Ogólnie to to są wpisiki z moich Czasów Szczecińskich, które sama nie wiem czy wspominam dobrze czy źle xD
Oceńcie sami.


Pamiętam, że weszłam wtedy na krzywy ryj mimo gigahejtu, wciągając w to moją serdeczną koleżankę, i ona biedna wylosowała takie beznadziejne pytania, a ja takie dobre, że aż mi było głupio że to takie nie fair :'D
Ale moja dupa była ważniejsza i ten, noo...
Zdałam na 4,5.

(Koleżanka też zdała!)


28 listopada 2018

Listopad zabija mi zatoki

Hejo!

Taki a nie inny obrazek na początek, bo postanowiłam rozwinąć swe artystyczne skrzydła w jakiś tam sposób (hehe) i robić rzeczy.
Ten obrazek jest moim pierwszym doświadczeniem z farbami akwarelowymi.
Wiem, nie wygląda to nawet ćwierćwybitnie, ale jestem z siebie zadowolona, bo nie rzuciłam ich w cholerę, kiedy mi się rozlewały, tylko dokończyłam i NAWET miałam naprawdę frajdę podczas malowania :'D

To jest obrazek-ja.
Pomyślelibyście, że moja wizytówka kiedyś będzie wyglądać w taki sposób, podczas gdy dawniej, jakieś 10 lat temu, robiłam z siebie typowego emosia?

No, tak czy siak, poza tym, że mam ochotę malować, rysować i tworzyć, to większość z Was pewnie kojarzy fakt, że założyłam sobie kanał na youtube i wstawiam tam pierdoły.
Jedna jest z powstawania tego obrazka, pierwszy filmik zaś to mój "regular day" (taa..)
Powstało jeszcze coś, co nazwałam MIMBLĄ.
Mimbla, czyli - jeśli ktoś zna i uwielbia Muminki tak, jak ja, to kojarzy tę postać - zrzędząca na wszystko i niezadowolona, wredna mała jędzucha kapryśna.

Strasznie mi się spodobał ten filtr na Messengerze i odkąd zaczęłam się tak nagrywać ludziom i wysyłać różne głupie filmiki, to dojrzałam do tego, by stworzyć takie krótkie filmiki ze zrzędzeniem na co się da. Mimblą będąc.

Wiem, mała głupota, ale frajdę mam z tego.

Zapraszam na kanał Blondmysz.
To ja. A to jest mysz:
~(, ,'>*

~~
Ogólnie to licząc od 1 września do dziś, byłam zdrowa przez 2 tygodnie. Obecnie jestem chora już trzeci tydzień i wreszcie dzisiaj poszłam do lekarza i mam zwolnienie do końca tygodnia. 
DRAMAT.
Tak chciałam wygrać tę walkę z zatokami! I poległam..
Jednak ból głowy jest zbyt silny D:
Nawet dzieci już mnie na zwolnienie wysyłały.

Mam trzy dni żeby wrócić do siebie, od 1 grudnia wreszcie będę znowu jarać się kalendarzem adwentowym i staram się nie myśleć o tym, że 7 grudnia mam hospitację, pierwszą w swoim życiu i umieram ze strachu.
JAK ja, do diaska, mam przeprowadzić zajęcia wykazujące umiejętności matematyczno-przyrodnicze moich dzieci?! RETY.

A propos mojej choroby, naprawdę muszę wyciąć te moje przerośnięte, bydlęce, ohydne migdałki. Macie może do polecenia jakieś miejsce na przykład w Poznaniu, gdzie robią to metodą koblacji albo inną, równie nowoczesną? Bo w Szczecinie oburzono się, gdy spytałam czy nie mają niczego nowocześniejszego niż wyłuskiwanie mechaniczne xD
Rety, na jakim ja zapośladkowiu żyję xD

Oczywiście wolałabym w Warszawie, ale daleko i drogo. Cóż, w ostateczności tam skończę.
Znowu.

Kocham Warszawę.

~~
Robiłam sobie test osobowości pod tytułem: "Którą postacią z Muminków jesteś" i nie wyszła mi Mimbla.

Jestem Buką.

Strzeżcie się.

A jak ktoś chce sobie zrobić, to proszę bardzo: TEST

~~
Byłam z Marcinem na koncercie Pawła Domagały i było suuuuuper!
Trip do Szczecina na 19 po pracy (do 16:40) był nieziemski, powrót do domu ostatnim pociągiem, skostniali z zimna jechaliśmy nocnym autobusem, wszystko to z ostrym zapaleniem zatok, ale BYŁO WARTO.
To znaczy, no teraz jestem jeszcze bardziej chora, ale i tak BYŁO WARTO!
Chciałabym pójść na jego koncert jeszcze raz :'D

Szkoda tylko, że taki był już wymęczony, że podczas autografów i innych takich czuć było i widać, że pada człowiek na twarz. W sumie to się nie dziwię, jak ustawiła się do niego gigantyczna kolejka tylko po to, żeby podpisał płytę i cyknął sobie zdjęcie. Mam wrażenie, że z nikim nawet nie było rozmowy. Ja chciałam pogadać, ale wycofałam się widząc jego chęć powrotu do domu xD

~~
W listopadzie nie działo się zbyt wiele ciekawych rzeczy. Kilka nowych paczek z Ali, zbyt duże zakupy prezentowe w Black Friday, 3 tygodnie choroby..
Ogólnie cieszę się, że ten miesiąc wreszcie się kończy!
Cieszę się też, że wreszcie zaczyna się Adwent :D
Wiem, wiem, powtarzam się, jak co roku. Kocham te kolory, światełka, choinki, mikołaje, dekoracje, pierdoły i świąteczne piosenki. UWIELBIAM.

Szkoda, że mam tak mało osób, do których mogę wysyłać pocztówki świąteczne.
Bo to też uwielbiam xD

A na koniec - TEKSTY Z RZYCI(a) WZIĘTE!

+++++++++++++
Mama: Masz dupkę po cieście tam w papierze do pieczenia, bo babka została.
Babcia: Dobra, ja zaraz sobie nałożę...
Herbert: BABCIA DUPE MASZ.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Ty, Asia, to jak myjesz gary, to popełniasz jeden błąd. Wsadzasz najpierw duży gar, a potem MAŁE KROKODYLE. I masz czubaty zlew!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Karusia: Co to za mąż, który nie subuje swojej żony?!!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: <bawi się, że dzwoni do dziadka i mówi przez "telefon"> Dziadek, Kalinka jutro idzie na odrę. Nie wiem co to jest, ale to po to, żeby dzidziom było lepiej.

(chodziło o szczepionkę i proszę bez antyszczepionkowych dyskusji na ten temat xD)

+++++++++++++

Do następnego! <3

24 listopada 2018

Z rzyci(a) wzięte_384


Musicie wiedzieć, że Marcin był wyjątkowo dumny ze sposobu, w jaki ukrył ten karton.
Normalnie nikt by nie zauważył, że pod tą gąbką stoi jakaś paczka.
NIKT.

18 listopada 2018

Z rzyci(a) wzięte_383


Babcia ma czasem dziwne poczucie humoru.

Ale ten widok, twarz nieskalana emocją i ta siatka na głowie...
już pomijając Polkę, rozwaloną na sofie.

Bezcenne |D

1 listopada 2018

Z rzyci(a) wzięte_382


Na dobry początek miesiąca parę wesołych przeżyć i refleksji z Karusiowego życia sprzed kilku lat. Ten konkretny u góry tekst pochodzi jeszcze z czasów mego licencjatu, kiedy urodził się Herbert. Czyli 4 lata temu. Niesamowite :O

I tak, naprawdę Herbert kiedyś wyglądał jak Gerard.
To było dziwne.

Trochę się już zmienił, ale to wspomnienie pozostaje niezatarte w mej pamięci |D


Brawo ja.
Również z czasów licencjatu.
Marcin nie lubi tego z moich przeżyć, hmmm... xD

Niemniej jednak pogratulowałam, ciekawe czemu ta znajomość się nie rozwinęła |D


Ogólnie chyba nawet bym tego nie wstawiła, gdyby nie zakończenie.

Tym pozytywnym akcentem witamy listopad. Miłego weekendu!

29 października 2018

W ogóle dramat.

Hej, witajcie!

Historia lubi się powtarzać, w związku z czym znowu piszę ten żurnal siedząc na uczelni. Jak już człowiek dojdzie do tego, że chce w życiu robić coś zupełnie innego niż robi, to dalsze robienie tego, co robi, a nie chce robić, jest czystym dramatem.

Szczególnie, kiedy nie wie się co mogłoby być tym czymś "zupełnie innym" |D

Wobec powyższego dzielę się z Wami moim dramatem.

DDDDD:

Niesamowite jest to, jak moi współtowarzysze rozpaczy, czyli inni studenci na tym kierunku, wywnętrzniają się i angażują w te zajęcia. Oni cieszą się, że tu są. Oni cieszą się, że się uczą czegoś nowego (?). Oni DYSKUTUJĄ i ROZMAWIAJĄ ze sobą na forum i z wykładowcą. 
...
A ja siedzę i patrzę, i nie dowierzam, i stukam sobie w tą klawiaturkę, przepisuję slajdy i błagam o ratunek z niebios, czy coś.
Na dodatek Marcin zrobił mi herbatę malinową w termokubek i jest ohydna, bo za krótko parzył i to smakuje jak wrzątek z cukrem. Fuj.
Kanapkę też mi zrobił zarąbistą, bo posmarował chleb masłem i wsadził do woreczka. I już.
Nie no, super.
Stary, bezglutenowy chleb podwójnie sklejony ze sobą masłem.
Gorzej być nie mogło.
...

Jeśli ktoś z Was będzie słyszał o fajnej pracy zdalnej dla zdramatyzowanego artysty, to dajcie znać.
Najgorsze, że nowe studia mogę zacząć dopiero od przyszłego roku akademickiego.
A kończąc je byłabym już po 30-stce.

TO JEST JAKIEŚ W OGÓLE NIE NA ROZUM I KOSMOS D8<!!!

~~
Okej, nie mogłam pisać dalej na uczelni będąc, bo zaczęły się zajęcia z socjoterapii i pani prowadząca stwierdziła, że zrobi z nas grupę socjoterapeutyczną i musieliśmy usiąść w kółku i gadać o sobie. Oczywiście, jak ktoś chciał.
Ja przemilczałam zajęcia, no, pomijając pierwsze pytanie na które każdy musiał odpowiedzieć - "jak się czujesz?" (w miarę dobrze, trochę się wyspałam ale boli mnie głowa).
Ludzie gadali. Szok.

Niemniej jednak, zajęcia BOGU DZIĘKI się skończyły, a ja wróciłam do domu i nie dokończyłam żurnala. Dokańczam teraz.

No, październik to był trudny miesiąc.
Przez pierwszą połowę byłam chora, przez drugą byłam już tak chora, że poszłam na L4.
Właśnie. Byłam dwa tygodnie na zwolnieniu.
Wyobrażacie sobie te zaległości? Niewypełnione dzienniki i nie nadrobiony program?! D:
A wyobrażacie sobie, jak nie chciało mi się wrócić do pracy?! DRAMATYCZNIE.

Byliśmy w Warszawie w tym czasie również, bo miałam wizytę u mojego laryngologa szalonego, który jest super gościem :'D
Warszawa jest super.

W ogóle Harry J Makeup (trudno mi nazywać go inaczej, bo tak ma na instagramie xD) wcisnął mi w Kontigo gąbkę i tak uroczo mnie zagadywał, że nie mogłam mu odmówić kupna tego kawałka silikonu za 16zł. I wiecie co, skubaniutki jednak miał rację.
H: "Dis is de best spondż, beliw mi, dis helps put mejkap soł rownomrowmromern...."
K:"Równomiernie?"
H: "JES DAT IS DE ŁORD".
Już go lubię.

TVP3 też nas zaczepiło, oby nie puścili naszych stęków w telewizji na 11 listopada, bo trudne było pytanie "z czego Polacy mogą być dumni" |D


Widziałam ogłoszenie o pracę w Księgarni Autorskiej w Złotych Tarasach. Hmm... Kuszące!

~~
falniemafalniemafalniemafalniemafalniemafalniemafaaal
nie

~~
Zdałam sobie sprawę z tego, że jeszcze 65 komiksów do końca Gerardowych komiksów. Jak zaczynałam, to tyle robiłam w jedne wakacje, bo wtedy wstawiałam codziennie.
Teraz myślę, że to jednak dużo, i w takim tempie jak teraz, może w 3 lata mi się uda |D
Jedno jest pewne, do 30stki skończę na pewno.

Więcej jednak rzyci wstawiam, cieszę się że je lubicie - też je lubię.

Straszne jest to, że miałam Wam tyle do napisania w tym żurnalu i nagle wszystko wyparowało mi z głowy |D czy to już jest starość?

~~
Stałam się NIEPOHAMOWANĄ FANKĄ ALIEXPRESS!!!!!
To straszne, ale tak, jak wzbraniałam się przed tym strasznym serwisem ręcami i nogami, tak kiedy już zamówiłam kilka rzeczy, to przepadłam.
Tak, po miesiącu spłynęły do mnie już prawie wszystkie paczki. I oczywiście jestem zachwycona i zamówiłam kolejne rzeczy.
To jest niesamowite, że tam jest prawie WSZYSTKO xD

~~
Kiedyś myślałam sobie - "halołin, ale super, ekstra mroczne rzeczy super stuff ja tak bardzo emo, mroczna muzyka, mroczne dynie i straszne potfory takie ekstra".
Dzisiaj jestem stara.
Dzisiaj przebieram się za anioła i idę na Bal Wszystkich Świętych w Szkole Specjalnej.
I wiecie co? Wolę tak |D
Niech Amerykanie mają swoje Halloween, a my miejmy swoje Wszystkich Świętych.
Kiedyś myślałam, że to nasze święto to smutek smęt i nic fajnego.
Dzisiaj już je rozumiem i cieszę się że je mamy i mam zamiar kontynuować tradycję.

HEJTUJCIE, a proszę bardzo!

~~
Czasem jak już robię jakiś komiks, to zastanawiam się, czy mielibyście ochotę na coś takiego, żebym wstawiała niedokończony i Wy proponowalibyście coś do ostatniej klatki.
Co o tym myślicie? Wymyślanie zakończeń.
Dajcie znać!


PS.
DZIE PINIONDZE?!!

~~
A na koniec tego przydługiego żurnala, garstka Tekstów z Rzyci(a) Wziętych, zanim pójdę przygotowywać się do pracy, której nie chcę! xD

+++++++++++++++
Asia: No i ci Jehowcy dzwonili do domofonu, ale już sobie poszli.
Mama: No i dobrze.
Herbert: I ONI ROZKŁADALI MATY KOŁO NASZEGO DOMU, bo już im nie były potrzebne.
Mama: ............... jakie maty?
Herbert: Stare.
Mama: .............. koło naszego domu rozkładali maty? Zwariowali?
Herbert: No.

(wszedł w czas dziwnych dziecięcych konfabulacji, podejrzewam |D)

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Karusia: Dobra, idę siku. ...... fuuu, ciepła decha!
Marcin: Wygrzana z miłością.
Karusia: O My Gy..
Marcin: Z miłości do piękna.
Karusia: Coraz gorzej.
Marcin: To tak, jakbyśmy się stykali pośrednio dupami.
Karusia: MARCIN.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Herbert: Masz, mamuś, napisałem ci receptę na witaminę C.
Asia: A na co jest ta witamina C?
Herbert: Na jesień.

+++++++++++++++

Trzymajcie się, do napisania!