4 listopada 2019

31 października 2019

ES KA ES


Piździernik mija nareszcie, a ja
żegnam go cała obolała i ledwo trzymająca oczy otwarte.
A jest dopiero 21:00 !!!!!
STAROŚĆ NIE RADOŚĆ
ESKAES
NYNDZA I BRYNDZA!

Ale po tym przykrym wstępie należy powrócić do jakiegoś powitania.

SIEMA.
Jest zimno i jestem zmęczona
I stara. o_O

Chociaż listonoszom nadal zdarza się prosić "kogoś dorosłego" do podpisania poleconego, kiedy widzą mnie w drzwiach xD wyobrażacie sobie???
Spuśćmy kurtynę milczenia na tę zniewagę.

Mogę sobie narzekać na to czy tamto, ALE!!!
Minęły już dwa miesiące roku szkolnego
a ja
jestem
ZDROOOOWAAAAA 8DDD

Czyżbym wreszcie dojrzała do pracy w szkole?! XD

Nie mam wychowawstwa, ale za to mam dużo dziecia na wczesnym wspomaganiu.
Mam też plastykę, woohoo!
I muzykę, yyy, to dziwne.
Ale chyba nie jestem w tym jakaś tragiczna, bo przetrwałam już nawet hospitację na swojej muzyce i okazało się, że wzbudziła zachwyt, nie chwaląc się wcale (no, może trochę).

Byłam na szkoleniu z Arteterapii sensoryczno-motorycznej II i było super, szkoda że nie mam prywatnej placówki, to miałabym hajsy i warunki na prowadzenie takich zajęć, a tak to lipka.

Nadal jestem poszukiwaczem
PINIONDZÓW.

Jakby ktoś je widział, to poproszę dać mi znać. Poproszę.
Poproszę pinionszków.

Uwsteczniam się.

.___.

~~

Mam nadzieję, że już w kolejnym żurnalu będę się Wam mogła czymś pochwalić.
Póki co, pohejtuję sobie jeszcze Halloween, jak co roku.
Chodzą do nas ciągle, dzwonią do domofonu i psy denerwują!
Psy denerwują!
Arrgh!

Z pozytywnych akcentów, właśnie Gerard wszedł do mnie z dwiema puszkami piwa i tekstem motywacyjnym, iście coachowskim:

"Kto piwo ma, ten radę da!"

Więc jeśli ktoś z Was ma, to Wam gratuluję xD

A sobie gratuluję, bo pierwszy raz w życiu podeszłam do INKtobera i UDAŁO MI SIĘ!
Zrealizowałam wszystkie zadania :D
To znaczy, dzisiaj zostało ostatnie, ale zaraz do niego zasiadam.
Jestem z siebie dumna!

~~

No nic, idę sobie cieszyć się przedłużony weekendem.
Zamierzam obejrzeć z Marcinem wreszcie do końca "13 reasons why", podgonić trochę "Doctora Who" i trochę rysować. Malować. Muszę namalować krowy.
Krowy są inspirujące.

A tymczasem zostawiam Was z kilkoma tekstami "Z rzyci(a) wziętymi":

++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: Mamuś, zobacz jaką kurowską fabrykę zbudowałem!
Asia: JAKĄ?!
Herbert: No.. Kurowską. Kury w niej pracują.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Bajka Gerarda opowiedziana dzieciom na dobranoc:
"Był sobie kotek, co wlazł na płotek, i się poślizgnął.
Taki z niego młotek.
Koniec."

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Jaka ta Millerowa jest wytatuowana! Popsuła mi oglądanie "Tańców" tymi tatuażami. Ja przez swoją ślepotę to na początku myślałam, że ona tańczy w golfie.

++++++++++++++++++

Wesołych świąt, jak to dzisiaj usłyszałam na odchodne w pracy! xD
Do napisania w listopadzie!

Z rzyci(a) wzięte_402


Co ten Gerard to Babcia normalnie nie

SZOK I OBURZENIE


28 września 2019

Co ten wrzesień, to ja nie

Cześć wszystkim!

Jestem przerażona spoglądając na bloga, widząc, jak bardzo nic się tu nie działo przez ostatni miesiąc. Wstyd mi strasznie i kajam się. Mam nadzieję, że mi wybaczycie!

To był trudny miesiąc. I CHOLERNIE długi!!!!!
Rozpoczęcie roku szkolnego, rozpoczęci stażu, ogarnięcie całej dokumentacji, wszystkie te zajęcia, początki, nowe pomoce dydaktyczne (głównie robione samodzielnie, no bo kto by miał kasę na to, żeby kupować cokolwiek?)...
Na dodatek w międzyczasie mieliśmy z Marsisem 1 rocznicę ślubu, więc wyjazd do ukochanej Warszawy był, dziś obecnie wróciłam parę godzin temu z Gdańska, ze ślubu swojej przyjaciółki. Za miesiąc znowu do Wrocławia na szkolenie...
TAKIE TAM.

Ogólnie nie pamiętam chyba ostatnio, co to odpoczynek :'D

ZA TO ŻRĘ JAK PROSIĘ OSTATNIE,
nie mogę tego powstrzymać D:

W ogóle, to mi Marcin za plecami puszcza emo kawałki.
Teraz akurat My Chemical Romance, dlatego przypomniało mi się, że wypadałoby, żebym do końca miesiąca napisała jednak ten żurnal |D

~~
Żem się rozpisała na początek.
Ogólnie, to nie rozpaczam już nad tym, że nie mam wychowawstwa w tym roku.
Serio, przełknęłam to i doszłam do tego, że mam dużo innych obowiązków, wobec czego odebranie mi tej wątpliwej, jak się okazało, przyjemności, to zbawienna sprawa xD

Właściwie, to czuję się teraz straszną nudziarą, bo moje myśli zajmuje głównie praca i myśl o tym, jak strasznie długo leci ten czas do wakacji o_O

No i finanse.
PINIONDZÓW!

skąd brać piniondzów?!

damnit!!!

Chyba muszę w końcu dokończyć pisać tę książkę, wydać i stać się sławna i bogata.
(hehe)
Marcin z kolei każe mi inwestować w siebie na jutubie, może to i jest dobra rada, ale tak jak miałam parę fajnych propozycji, to nawet się już skończyły, a poza tym 
NIE WIEM, może w październiku będę bardziej ogarnięta, bo teraz to tylko
JEM
PRACUJĘ
ŚPIĘ
i nic poza tym D: co za nyndza!

~~
Najważniejsze, że jesień już przyszła! Jest taka piękna!
Oczywiście, w Polsce ogólnie jest pięknie, wszędzie tylko nie w moim mieście |D
Nie wiem dlaczego, ale chyba moje województwo jest w ogóle wyjęte spod prawa natury, bo u nas nigdy się nic nie dzieje z tego wszystkiego, co jest ogłaszane jako ogólnie panujące zjawiska pogodowe w kraju.
Ogólnie fajnie, że omijają nas wszelkie trudności atmosferyczne, no ale żeby nawet jesień nas omijała? BEZ PRZESADY |D

~~
Mam nadzieję, że nie stałam się już jakąś straszną, starą nudziarą?
Odzywajcie się czasem do mnie, a tymczasem zostawiam Was z tekstami "z rzyci(a)" wziętymi, a sama idę sobie pokolorować parę obrazków na telefonie. Uzależnienie od aplikacji "Happy Color" trzyma mnie już drugi miesiąc xD

++++++++++
Babcia: Pierniki lubią być stare.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Są takie rzeczy co tak długo się pierdolą.
(o gotowaniu)

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: No, a ten młodszy syn tego starego to jest szajbus. Znaczy się Down. Znaczy się, no, cholera wie co!

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbuś: (podczas zabawy) Kalinko, a jak się pływa tym statkiem?
Kalinka: Płynu, płynu.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Marcin: (w restauracji, do kelnera) Przepraszam. Czy dałoby radę zrobić tak, żeby tych piosenek z "La la land" leciało trochę więcej niż jedna?

++++++++++

Do napisania w weselszym, mam nadzieję, kolejnym miesiącu!

31 sierpnia 2019

No i tyle.

No i po wakacjach.

Co prawda pożegnałam się z nimi ładnie i godnie.
Dziś, ostatniego dnia sierpnia, przez kilka godzin byłam nad morzem xD

OPALIŁAM SIĘ o wiele bardziej tego dnia, niż przez te wszystkie słoneczne i gorące dni całej reszty wakacyjnych 2 miesięcy!!! xD
Także wstydu nie narobię, na rozpoczęciu roku szkolnego pani Karina nie będzie wyglądała jak chodząca anemia ani nic w tym stylu.

W ogóle.. Rozpoczęcie roku szkolnego. Toż to dramat.
NIE MAM JUŻ DZIECI ;___;
Nawet trudno mi to sobie wyobrazić.
EH.

To będzie ciężki rok... 
Szkolny, mam na myśli.

Bo ogólnie życiowo, że tak powiem, to na listopad szykuje się coś fajnego :D

~~
Zauważyliście w ogóle, jak produktywny dla bloga był sierpień?!
No już chyba dawno nie wstawiłam tylu rzeczy jednego miesiąca.
Nie żeby coś, ale może to będzie trochę zadośćuczynienie za to, co czeka nas we wrześniu.... bo podejrzewam niemały zastój xD
Tyle roboty co mje czeka to orajuśku, a ponadto dwa wyjazdy O: weekendowe.

Niemniej jednak, dociągnę do tego 1000! DOCIĄGNĘ. XD

Hmm....
Może macie jakieś pomysły, co mogłabym robić po tym, kiedy już skończą się Gerardowe komiksy? Bo na pewno będę nadal rysować serię "Z rzyci(a)", pisać żurnale...
Ale jakby co, to jestem otwarta na propozycje.
Bo właściwie, to ja się teraz skupiam bardziej na rzeczach pochodzących z jutuba.
Yeah.

~~
Jest tak gorąco, że jestem w szoku, że nawet ja się rozpływam totalnie.
Ciekawe jaki będzie wrzesień.
WRZESIEŃ.
why!

Dobra, już nie zrzędzę.
Posłucham sobie Taylor Swift i będzie dobrze.
(tak, nadal to robię)

I need to calm down.

Guilty pleasures forever.

~~
OKEJ! Wracam do ostatniego wieczoru bez robienia czegokolwiek ważnego, natomiast od jutra zaczną się programy, dzienniki, przygotowania i inne rzeczy, w związku z tym, póki jeszcze mam dobry humor, przesyłam Wam uściski i buziaki i pełno TĘCZY XD

A na koniec, parę tekstów z rzyci(a) wziętych!

+++++++++++++++
Karusia: Czy każdy jak je, to jest taki brzydki? Ja też jestem?
Marcin: Kwestia gustu, mi tam się podobasz.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Mama: Co dzisiaj na obiad?
Asia: Kotlety.
Karusia: Placki ziemniaczane.
Babcia: Dupa.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Gerard: A serniczek nie został?
Mama: Musiałby mieć rogi. A nie miał.....

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Twoja matka to od kiedy się gruba zaczęła robić? Bo ona jest antałek.

+++++++++++++++