19 stycznia 2017

Styczniowe refleksje i pierdoły

 Siedzę sobie siedzę.
Słucham na youtube playlisty, którą sama sobie stworzyłam, i zastanawiam się, jak bardzo sama nie uwierzyłabym sobie kilka lat temu, jakby mi ktoś powiedział, że będę słuchać takiej playlisty.
I tym bardziej, że sobie taką sama stworzę.

Refleksja mnie naszła, że się zmieniłam że ojej.
Taylor Swift? Katy Perry? Bo Lady Gaga no to wiadomo...
Ale żeby RICK ASTLEY???
Kochani, ja tam Britney Spears mam nawet. I Wham! :'D

I co zrobisz? Nic nie zrobisz.
Ale w sumie dobrze mi z tym :'D Mam nadzieję, że nie stracę widzów przez to wyznanie xD
~~
No dobra, po tym dosyć nieciekawym wstępie, pozostaję w klimacie. Chciałabym przyznać, że zaopatrzyłam się w nowe cienkopisy. Taaa... Mam nadzieję, że WRESZCIE zrobię z nich taki użytek, jaki powinnam.
Wiecie, chodzę do tej roboty, coraz częściej odwracam wzrok od niektórych rzeczy, coraz częściej tracę głos, coraz częściej spoglądam na zegarek..
A potem, po powrocie, mi się nie chce. Nic mi się nie chce.

Mojej tarczycy też się nie chce robić tego, co powinna, ale na to dostaje się tabletki - czemu nie ma tabletek na niechęć do roboty? D:
Chociaż może w sumie i są, ale takich to nie chcę. |D

Tak czy siak, liczę na to, że ogarnę się niebawem i wreszcie spojrzę do notatek w telefonie, gdzie mam zapisane sytuacje z rzyci(a) wzięte do komiksów. Albo ruszę mózgownicą.
Póki co niestety zaglądać jestem zmuszona w notatki na studia - wiecie, że istnieje coś takiego jak SESJA? Ja zdążyłam już zapomnieć D: i WŁAŚNIE MNIE ZASKOCZYŁA!!!
W przyszłym tygodniu mam egzaminy i w ogóle muszę robić rzeczy a to jest straszne :'D
Ja nie chcę robić rzeczy!!!
~~
Właściwie, to mój blog Lekcjanadzis, choć nadal bywa aktualizowany, trochę zmienia dla mnie znaczenie. A właściwie to życie i praca zmienia dla mnie trochę znaczenie |D Znaczy ja nadal uważam tak, jak uważałam, kiedy tam pisałam. Tylko właśnie jestem na etapie bycia zżeraną przez normalne ludzkie odczucia, emocje czy jak zwał tak z(a)wał. Mianowicie - jak mnie wkurwiajązają, to jestem wkurzona, a wtedy w nosie mam pedagogiczne podejście do sprawy.
Może dlatego tym bardziej powinnam prowadzić ten blog, żeby się z tym ogarnąć?
Okej, ten żurnal ma na mnie wpływ terapeutyczny xD właśnie znalazłam rozwiązanie mojego problemu, haha. 
Polecam tam czasem zajrzeć także tym, których nie interesują kwestie pedagogiczne, ale są ciekawi śmiesznostek szkolnych. Zaczęłam taki cykl, jakby, "Na wesoło", gdzie wstawiam rzeczy z ŻYCIA szkolnego mojego |D na razie są to komiksy.

Wcale nie reklama.
~~
A TERAZ COŚ NAPRAWDĘ SUPER!!!!! 
Dla mnie i Marsisa przynajmniej.
No takie szczęście chyba może się zdarzyć raz w życiu i w totka już raczej nie mamy szans wygrać.
Mianowicie - udało nam się wygrać konkurs organizowany na instagramie przez Flyin' Tiger Copenhagen. Należało zrobić sobie zdjęcie pod jemiołą - albo taką kartonową wiszącą w sklepie, albo taką "obręczą" na głowę i ohashtagować #underthemistletoewego. No to żeśmy sobie zrobili xD
I ŻEŚMY WYGRALI.
Nagrodą było...
100 E U R O
DO WYDANIA
W WYBRANYM SKLEPIE Flyin' Tiger Copengahen !!!!!

Nie muszę chyba mówić, że żeśmy obkupili się jak durnie?
Bo my ogólnie kochamy ten sklep.
Nie spełniłam tylko jednego marzenia.... w wybranym przez nas sklepie nie było macek ośmiornicy na palce :<
Ale i tak szczęście - bezcenne. Dowód na kompilacji poniżej:
Oczywiście zwycięskie zdjęcie możecie obejrzeć na profilu Marcina, bo ja się wstydziłam wstawić.
~~
Wiecie co, mam do Was pytanie odnośnie do komiksów.
Właściwie to dwa pytania.
Bardzo proszę Was o odpowiedź chociaż na jedno z nich, albowiem od tego zależy moja dalsza twórczość, serio :'D Wasza opinia jest dla mnie ważna!
A ZATEM:
1. Wolicie serię Gerardowych komiksów czy Z rzyci(a) wziętych?

2. JAKIE komiksy z serii Gerardowych podobają się Wam najbardziej? Np. cierpiący Majki, dupa, toster, Edek, krew i przemoc, filozoficzne, smutne, urocze... No nie wiem. Jakie?
~~
No, dobrze. Jak na kogoś, kto nie ma nic do powiedzenia, i tak rozpisałam się znów trochę za bardzo.
Ogólnie to staram się zrozumieć życie i się do niego przekonać. Trzymajcie za mnie kciuki.
A, NO I WRÓCIĆ DO MOJEJ FEJWouRIT, EWY CHODAKOWSKIEJ!

A tymczasem zostawiam Was z tekstami "z rzyci(a)"!

Babcia: (do Marcina) Będziesz się źle zachowywał?! TO NIE DOSTANIESZ NAWET DEKA SMALCU!!!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Tata: (do mnie) Jedz, cholera jasna, ty znajduchu pieruński!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Karusia: (do Herberta) A gdzie twoja ciuchcia ma tory? Ciuchcia przecież po torach musi jeździć.
Herbert: Gdzie są potory?

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Mama: (o Marcinie, który odwalil coś durnego) Daj no mi noża, Karcia, bo ja go muszę naciąć, cholera jasna! ON NA PEWNO NIE MA KRWI.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Mam nadzieję, że ktoś dobrnął do końca i ten..
Słodkiego miłego życia :'D
Żywię nadzieję, że za miesiąc "spotkamy się" tu, kiedy będę w lepszej już kondycji.
A póki co, obecnie nastraja (rozstraja) mnie Ed Sheeran.


4 stycznia 2017

Z rzyci(a) wzięte_328



Krótko mówiąc mój 100% mężczyzna poddał się pierwszemu tatuażowi.
Wszystko cudownie i ogólnie to jak dla mnie hot i tak dalej, ale...
no.
100% mężczyzna xD

A oto i wzór Marsisa, taka dumna jestem: Klik!

23 grudnia 2016

Święta najbardziej!

Witajcie po zbyt długiej przerwie! :'D

Zacznę od tego, że wiecie już zapewne o mojej miłości do jesieni.. Ale czymś, co jeszcze bardziej kocham, są ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA!!! <3
A właściwie to nie tylko święta same w sobie, ale i wszystko co jest z nimi związane.
Czyli dokładnie to, za co hejterzy ich nie lubią. Mianowicie: dekoracje, światełka, choinka, lampeczki, pierniczki, ciasta, gotowanie, pieczenie, rozgardiasz, zamieszanie, prezenty, pakowanie, dekorowanie, duże ilości na raz ludzi, jedzenie, zapachy, swetry i muzykę i wszystko wszystko WSZYSTKO! *___*
Kocham ten czas.
Kocham.

Wobec tego znowu uraczę Was miliardem świątecznych zdjęć mojego autorstwa, w tym żurnalu :3
(niektóre z nich możecie zobaczyć na moim Instagramie)

Jeśli jeszcze pamiętacie, moja nieobecność tutaj była związana przede wszystkim z operacją, której byłam zmuszona się poddać na początku listopada. Okazało się, że Warszawa jest kurewsko  o wiele lepsza niż Szczecin i po prostu całuję rączki, nóżki i dupki i wszystko co się da osobom, które się tam mną zajmowały. Oczywiście za odpowiednio piekielną kasę, ale tutaj przynajmniej wiem, za co płaciłam. Tam płaciłam za nie wiem co, bo na pewno nie za to, co dostałam od szczecińskiej kliniki.
Wróciłam do domu w jednym kawałku, przez miesiąc dochodziłam do siebie, teraz w mojej prawej części czaszki hula wiatr, bo wycięli mi z niej o wiele więcej niż myślałam, ale na razie jest dobrze xD
Zatoka przestała doskwierać. Oby na zawsze, a przynajmniej na jak najdłużej.
Wiecie, tam w klinice dostałam na drugi dzień herbatkę w kubku "NIECH MOC BĘDZIE Z TOBĄ".
Wie ktoś, gdzie taki kubek, po prostu ze zwykłym, prostym napisem, zdobyć? POSZUKUJĘ!

 
Oczywiście, po operacji doszłam już do siebie, przez cały czas w grudniu przed świętami czułam się dobrze i w ogóle. Praca była koszmarnie ciężka, bo okazało się, że pod moją nieobecność doszła nam do klasy jeszcze 3 dzieci :'D i to strasznych niełatwych :''D No ale jakoś dawałam radę.
Od jednego już mi się dostało. 👍
Tak czy siak, od paru dni zaczęło mnie piekielnie boleć gardło, ale myślałam, że to od krzyczenia na dzieci (przyznaję, czasem inaczej się nie da).. Otóż nie.
Odbąbiłam Jasełka, wigilię klasową, przetrwałam wszystko i poszłam do lekarza.
Angina.
Yaaay............!
No i zwolnienie again. Do końca roku.

Wiecie co, jakby istniała grupa na facebooku "KOCHAM ANTYBIOTYKI" to byłabym przodownikiem.
Nic mnie nie stawia na nogi tak jak one.
IN YOUR FACE, hejterzy antybiotyków!!!

  
Uzależniłam się od gry "One more jump".
Pewnie zauważyliście, że co jakiś czas mam fazy uzależnienia od różnych gier, otóż obecnie mam fazę One more jump i nie mogę przestać w nią grać.
Ostatnio przy śniadaniu w pracy myślałam że nikt nie widzi jak za twarożkiem ułożyłam sobie telefon i pykałam w ekranik i leciałam leciałam leciałam dalej.... aż w pewnym momencie jeden uczeń westchnął "DOBRA PANI JEST W TĄ GRĘ" bo okazało się że od początku patrzył mi przez ramię. Skubaniec jeden |D
Jakby ktoś nie wiedział, nick mam Carrrmiina i czasem zdarza mi się mieć rekord światowy XD
Polecam.

 
Mój tata kupił dwa żywe karpie i dla mnie to jest jakiś koszmar. W ogóle ja nigdy nie jem karpia w wigilię, bo nie lubię, bo ości ma koszmarne, ale jak można kupić żywe karpie i chcieć je sobie zabić, zamiast kupić normalnie jak normalny człowiek normalnego zrobionego już rybona i sobie humanitarnie go tylko przyprawić i oprawić i zjeść.
JAK MOŻNA COŚ TAKIEGO ZROBIĆ.
W sumie to chyba będę płakać nad tą rybą.

  
Przez miesiąc mojego wygnania od życia tworzyłam kalendarz adwentowy dla mojej Mamy. Niestety nie zdołałam zrobić mu ŁADNEGO zdjęcia, żeby Wam pokazać, bo robiłam go do ostatniej chwili i dałam i potem nie było kiedy ogólnie, bo już zaczęła go otwierać.. |D
Ale jestem z niego dumna jak nie wiem co. Kupiłam 24 malutkie pudełeczka, ozdobiłam je i przykleiłam do kartonu, no i z Marsisem pokupowaliśmy małe prezenciki i pochowaliśmy do nich. Na każdy dzień Adwentu.
Mama wzruszona :'D ja dumna. Wszystko super. Może w przyszłym roku ktoś inny skorzysta z tego kalendarza, bo da się go wykorzystać jeszcze.

A no i kupowałam prezenty. Przez internet najlepiej.
Tylko brakło mi kaski na którąś z tych trzech najzarąbistszych muszek na świecie, którą chciałam kupić Marcinowi ;__;

Może ktoś chce mnie wspomóc w tym, żeby wreszcie zrobić z Marcina prawdziwego hipstera? XD
Zarost już ma, okulary porządne też, koszule zaczął nosić.......
MÓJ NUMER KONTA TO: 18 1020 4867 0000 1702 0058 7592 .

Moja Mama właśnie "śpiewa" Herbertowi to:

Co się dzieje ze światem?
On w sumie i tak woli tańczyć do "Last Christmas" <3 mój gen.

 
Marcin i Herbert właśnie tak ubierali choinkę XD

Nie mogę się doczekać jutrzejszej obiadokolacji <3
Uszka z barszczem to jest mój mistrz świata.
Potem śledzik w śmietanie z ziemniakami.. ryba po grecku.. pierogi.. kompot z suszu..
No i najważniejsze - MAKARON Z MAKIEM <333
Nigdy nie mamy kutii :< trochę mi smutno, bo chciałabym spróbować. Nawet nie wiem jak to smakuje. Moja pani kierowniczka opowiedziała mi o swojej ostatnio tak, że normalnie umieram na myśl o tym, że nie mogę tego spróbować.
No a jak u Was wygląda wigilia? Bo my to żremy, a potem przy herbatce otwieramy prezenty, a cały czas grają nam świąteczne piosenki i robimy milion zdjęć w świątecznych swetrach i bez, a na samym początku czytam fragment Ewangelii.
I jest fajnie <3

Może wreszcie zrobię komiksów tyle, żeby trochę nadrobić :x
Bo ogólnie to nawet nie za bardzo mam co rysować.

"Łotr 1" mi się podobał od połowy filmu dopiero. Wkurzali mnie główni bohaterowie i zmutowana oryginalna muzyka. A reszta bomba.
Kocham Star Wars.


Dobra, zrobiłam trochę chaotyczny i piekielnie długi ten journal, ale w sumie lubię pisać te wszystkie pierdoły xD Na koniec za to macie moją własnoręcznie dekorowaną gazetkę klasową <3
WIDAĆ TE SOPLE LODU Z GAŁĄZEK, PRAWDA????

Życzę Wam wszystkim, moi kochani, wesołych świąt, dużo radości, pyszności, szczęścia i żeby nikt z Was nie miał ani anginy ani żadnego innego cholerstwa na święta ani wcale.
No i wszystkiego dobrego, czego dusza zapragnie, na nowy rok!⭐✨🌟
I żebyście potrafili się tak z czegoś cieszyć, jak to zrobił jeden z naszych uczniów, w tym jedynym tekście "z rzyci(a) wziętym", jaki dziś dla Was mam:

D.: Mamy dzisiaj tylko dwie godziny lekcji z panią?
Pani: Tak, kochanie.
D.: DZIĘKI CI BOŻE, ŻE MNIE URODZIŁEŚ!!!

+++++




18 grudnia 2016

904. Nowe buty



Co to się porobiło teraz, moi drodzy. W dzisiejszych czasach to już nawet debiloodpornych butów nie robią :<

Gerard w dobrej formie xD YAY!

7 listopada 2016

903. Bierki



Innowacyjne bierki z żeberek.
Czemu nie.

W sumie teraz zadziwia mnie z jaką łatwością Gerard potrafi oddzielać kości od mięsa XD

Przyznaję, że z pomysłem pomógł mi Marsis.


Zostawiam Was z tym komiksem na jakiś czas i wyjeżdżam dziś.
Trzymajcie za mnie kciuksy, adieu! <3