19 października 2018

Z rzyci(a) wzięte_381


Gerardzik miał rozkminę.

A napis na jego koszulce, bo widzę że się rozmazał, brzmi:
"English is important, but engineering is importanter"
Sama mu kupiłam ją <3

Ostatnio wstawiam Wam rzycie, bo wiem, że je lubicie
JOŁ!

14 października 2018

Z rzyci(a) wzięte_380


Od trzech tygodni jestem prawie szczęśliwą mężatką,
a prawie, bo do pełni szczęścia brakuje mi, żeby wreszcie wyzdrowieć |D
Od 1 września jestem permanentnie chora, na własnym ślubie miałam anginę, obecnie siedzę w internetach i diagnozuję się - ale NIE CZYTAM O NOWOTWORACH jak to wszystkie ludzie w internetach, diagnozuję się obiektywnie zapaleniem gardła, co jutro prawdopodobnie potwierdzi lekarz.

A póki co, wstawiam Wam komiksa ze ślubnego poranka, zanim to żeśmy się zaobrączkowali, a komiks ten jest nawiązaniem do komiksu z rzyci(a) numer 139, który być może pamiętacie:

SZEŚĆ LAT CZEKAŁAM, ŻEBY TO ZAŚPIEWAĆ DLA SIEBIE.
SZEŚĆ LAT CZEKAŁAM, ŻEBY TO ZROBIĆ XDDD

A baj de łej, taka jeszcze przypominajka:

Nadal zauważa takie rzeczy, hiehiehieh xD

10 października 2018

Z rzyci(a) wzięte_379


Witam Was serdecznie!
Dziś mały powrót do przeszłości, a mianowicie
Karusia i jej problemy sprzed X lat, kiedy jeszcze nie wiedziała, czym jest życie XD
Górna ilustracja przedstawia mnie po spacerze. Długim.


Oto opis pierwszego spotkania z jednym z najbardziej znienawidzonych przeze mnie wykładowców na Uniwersytecie Szczecińskim. Pan W.M. (pozdrawiam Igę, która być może będzie wiedziała, co to za człowiek) był człowiekiem, z którym nie układała mi się współpraca.
Był z nim nawet jeden komiks.
Brrr!


Dobrej nocy |D

7 października 2018

Z rzyci(a) wzięte_378

Kalina dobrze wie, że jedynym prawowitym właścicielem nazwy "pies" 
w naszym domu jest Ada.
Reszta to pies-miś, makak i blond szczeniak.

Ona wie.


Ada, czyli nasz jamnik, jeśli ktoś nie pamięta |D

30 września 2018

Szalony wrzesień!

Helou!
Kończy się właśnie wrzesień i jestem z siebie wybitnie dumna, że udało mi się zdążyć z tym żurnalem. Jak zapewne pamiętacie, wrzesień to był dla mnie wyjątkowo szalony miesiąc.

Teraz w ogóle, choć wstyd się przyznać, siedzę na uczelni, bo mam mało mądry zjazd mało mądrych studiów i nawet nie wiem jaki mam przedmiot bo nikt nie raczył nam tego ogłosić.
Choć to już drugi zjazd, właściwie 2,5, to nadal nie ma planu zajęć ani listy prowadzących. Ani nic. No, nieważne. 
Aktualnie pewien sympatyczny pan próbuje przybliżyć nam kwestie odpowiedzialności cywilnej w szkole. Próbuje to słowo nieco na wyrost, ale pomińmy to.
Info życia, jakby jeszcze ktoś nie wiedział:

Wyszłam za mąż!
Woohoo!!!

22.09.2018r. Panna Karusia stała się Panią Karusią.

Wszystko było piękne, wesele udane, jesteśmy szczęśliwi!
Tym bardziej, że zyskaliśmy paru naprawdę fajnych znajomych, mimo że kilkoro z nich bardzo chciało nam ten dzień zepsuć.
Tym bardziej cieszymy się, że tak wspaniale się wszystko skończyło <3
Przepraszam za mały spam naszymi fotkami, ale, no, co zrobić, kiedy człowiek się jara xD

Teraz, kiedy już wydaliśmy wszystkie pieniądze, znowu pytam DZIE PINIONDZE, bo skoro już nie zbieramy na wesele, to zbieramy na mieszkanie xD
Grunt to mieć w życiu jakiś cel.
~~
Coraz częściej, niestety, myślę o zmianie pracy.
Serio, wiem że to może być szok dla niektórych, szczególnie że w komentarzach czytałam o tym, że jestem fajnie ustawiona i w ogóle... ale gorzej się dzieje, gdy człowiek zaczyna czuć, że to nie to |D
W związku z tym, żeby nie dramatyzować Wam tu za bardzo, mam do Was pytanie.
I liczę tu na Waszą kreatywność i ogólne obeznanie.

CO można połączyć z szeroko pojętą sztuką (każdego rodzaju, w każdy sposób i w każdym możliwym znaczeniu), w takiej małej mieścinie jak moja, żeby móc na tym zarabiać?

Naprawdę chciałabym oddać się zajęciu, które związane byłoby z robieniem CZEGOŚ, a nie wiem co wymyślić, żeby móc zarobić.
Może coś z internetem. Ktoś poszukuje wspólnika? COKOLWIEK.

Dajcie znać, czy jesteście w stanie coś wymyślić. Ja myślę od miesiąca.
I nic |D

Czekam na info od Was i od razu w tym punkcie dziękuję Wam ogromnie za odzew pod ostatnim żurnalem <3 okazuje się, że faktycznie większość z Was jest ze mną od początku <3 jesteśmy jak jedna, wielka, internetowa duporodzina <3
~~
Jara mnie niezmiernie, że zaczęła się moja jesień ukochana!
Jara mnie, że będziemy mieć jesienną sesję poślubną.
Jara mnie, że zaczęły się jesienne rzeczy w sklepach i w kawiarniach i w piąteczek idę z Dżou na coś dobrego.
Jara mnie, że w przyszłym miesiącu jedziemy do Warszawy!
Jara mnie, że mogę chodzić w moich ulubionych jesiennych butach, które mam już od 5 lat i nadal ludzie pytają, gdzie je kupiłam bo wyglądają świetnie.

Trochę mnie też jara, że mogę obżerać się bezendu wszystkim, co bezglutenowe, choć trochę też mnie to martwi, bo zaczęłam maleć - ma ktoś może namiary na dobrego gastrologa w Szczecinie?
~~
Wrzesień był popierdzielony nie tylko pod względem zmiany stanu cywilnego, ale także we wspominanej już pracy. Dużo dużo dużo dokumentów, papierków i ogarniania.
I nie zgadniecie - od 1 września już jestem chora!
Jestem, bo ciągle nie mogę się doleczyć. Tak, już od 30 dni jestem chora.
Czy to nie wystarczający powód, żeby rozważyć zmianę zawodu? |D
I żeby była jasność, własny ślub nie sprawił nagłego cudu, że stał się wyjątkiem, że w tym dniu wszystko było tak wspaniałe, że nawet ozdrowiałam cudem.
Nie.
Na własnym ślubie miałam anginę.

Dziękuję za uwagę |D

Niemniej jednak, wiem jak zaniedbywałam Was we wrześniu. Boleśnie przypomina mi o tym mój bullet journal, w którym między innymi zaznaczam moją aktywność blogową.
Postaram się nadrobić zaległości w październiku, nie koniecznie komiksami Gerardowymi, bo jak wiecie coraz rzadziej przychodzą mi do głowy pomysły.. Ale rzycią i innymi pierdołami.
Bądźcie ze mną!
~~

Na koniec drobnostka "z rzyci(a) wzięta"!

Karusia: Boooże, ile ja dzisiaj sikam!
Marcin: Gdybyś była Pokemonem, to byś była Sikaczu.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Pani w szkole: (pokazuje obrazek dziecka na snowboardzie) Dzieci, co widzicie na obrazku?
Dzieci: (jedno przez drugie) Chłopiec! Dziewczynka! Dziecko! Człowiek! Śnieg!
Pani: Tak, to jest dziecko. Ono uprawia sport zimowy. Jak myślicie, co robi?
Dzieci: Jeździ! Skacze! Śnieg! Zima!
Pani: A co to jest? (pokazuje na deskę snowboardową)
Dzieci: ......................
Pani: (podpowiada) No? Des.... Des....? DES...?
Dzieci: DEEES PAAAA CITOOOO!!!!!

 +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Karusia: Ale jak ja mam to zrobić? Jak ty przyjdziesz do mnie do pracy, to przecież nie będę mogła do ciebie wyjść, bo będę miała dzieci!
Marcin: No to zostawisz dzieci na śmietnicy!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Marcin: Jesteś trzecią owsianką w moim życiu.

++++++++++++++++

To wszystko na wrzesień, do napisania się
NIEBAWEM!

28 września 2018

Z rzyci(a) wzięte_377



Powoli wracam do rzeczywistości, 
a Kalina dobrze wie, czego chce xD

To się nazywa silna, kobieca osobowość.

15 września 2018

934. Majkowy pryszcz


Jezu.
Dobrze że moje problemy z cerą nigdy nie były na tak zaawansowanym poziomie..

MAJKI, TY SIĘ LEPIEJ LECZ, odmieńcu jeden!

30 sierpnia 2018

Koniec wakacji, początek roboty..

Jak na załączonym obrazku widać, czas wziąć się do roboty.
To znaczy, Kochani, że zaczyna się
NOWY ROK SZKOLNY

Witajcie!
Pamiętacie może, jak odgrażałam się, że zainwestuję w okulary Wrednej Nauczycielki? Wreszcie to zrobiłam xD To znaczy, zrobiłam to już jakiś miesiąc temu, jak jeszcze miałam oszczędności z nauczycielskiej pensji. Które niestety jakimś cudem wyczerpały się przez wakacje.. bo wakacje miałam niepłatne...... damn it.
Znowu pytam:
'DZIE PINIONDZE? XD

Odpowiedź może brzmieć - w moich oprawkach-zerówkach, nadających mi wygląd wrednej nauczycielki.
Cóż mogę powiedzieć?
WARTO BYŁO xD

Kalendarzyk też kupiłam sobie pod wpływem chwili, nie miałam zamiaru tego robić! Dobrze mi z moim bullet journalem. Ale kiedy zobaczyłam te Muminki w Empiku... Trudno, wiedziałam, że wydam na nie choćby i ostatni grosz.
W ostateczności będę mieć bullet journal na sprawy prywatne i kalendarz na sprawy szkolne.
Mam już za sobą pierwszą radę pedagogiczną na nowy rok szkolny i muszę przyznać, że paniom bardzo podobał się mój zeszycik.
Chyba, że to był sarkazm, kiedy go chwaliły?
Sama nie wiem. Właściwie to nie wiem, czy jestem lubiana.
Trudno stwierdzić, nauczycielki to inny gatunek ludzi |D

~~
Zbliża się jesień, a ja staram się nie dawać sezonowej depresji, co na razie nie jest trudne bo JARAM SIĘ NIESAMOWICIE tym, że IDZIE JESIEŃ!!!
Kocham jesień!
Czekałam na nią cały rok.
A teraz na dodatek będę brała ślub.
Wiecie, że kiedy będę pisać następny żurnal, to będę już mężatką?
To jakieś szaleństwo.
Nie będę podawać dokładnej daty, ale mogę powiedzieć tyle, że został niecały miesiąc.
Wieczór panieński już za mną.
Wakacje już za mną.
EHH.

~~
Mam mój mały sukces - w te wakacje skończyłam pisać pierwszą część mojej książki, którą piszę już 3 lata i podejrzewam, że w takim tempie, to skończę ją pisać za kolejne 9 xD
Bo pewnie mówiłam już, że ta książka będzie mieć 4 części. Tzn nie 4 tomy, tylko 4 części w jednym tomie, każda część podzielona na ileśtam rozdziałów. No.
Szaleństwo, pisałam przez 4 dni. W ciągu 62 dni wakacji. Jak bardzo żałosne to jest? |D
Ale na moje usprawiedliwienie dodam, że zaczęłam już pisać kolejną.
Może gdyby znalazł się jakiś wydawca, który po przeczytaniu tej pierwszej części stwierdził, że to jest coś wartego pisania, to miałabym większą motywację by pisać dalej.
Ale tak, to siedzę i myślę o tym całym ślubie i powrocie do pracy.
Wychowawczyni 3 klasy. Boooże co to będzie za rok..

~~
Zostało 67 Gerardowych komiksów do końca serii. Cóż, wiele bym dała, żeby pomysły przychodziły mi do głowy w takim tempie jak kiedyś. Niestety jednak, zestarzałam się i nie mam już tak porąbanego mózgu, jaki miałam 10 lat temu.
Właściwie, to teraz pomyślałam sobie, że chyba nie czyta mnie już nawet zbyt wiele osób w tym wieku, co byłam, gdy zaczynałam?

ILE MACIE LAT?????

Bo mam podejrzenia, że osoby, które tu ze mną są, to ci, którzy są ze mną od początku, albo prawie początku xD To znaczy, zestarzeliśmy się razem! To słodkie..
Chyba, że się mylę? |D

~~
SZUKAM MUZYKI!!!

To znaczy, szukam utworów, które będą mi pasowały do wrześniowego klimatu. Takiego klimatu, który mam na myśli, a który trudno mi jest wytłumaczyć |D
Coś w stylu indie, takie miłe, klimatyczne granie. Czasem znajdywałam takie playlisty na youtube, jakieś "cosy music" albo inne tego typu. Tylko że one były takie do przesłuchania i zapomnienia. A ja bym chciała słuchać i smakować. Uchem.
Jest taka dziewczyna ze Szczecina, która na instagramie ma nick inuinka. Ona na instastories swoich ma często w tle fajną muzykę. Specjalnie przez to pobrałam sobie spotify, żeby móc słuchać jej playlist. Ale mnie to nie satysfakcjonuje, bo jednak spotify to nie jest moje miejsce na ziemi xD
Do czego zmierzam:
Jeśli macie może na myśli jakieś piosenki, które wpasowałyby się w ten klimat, którego szukam, a który trudno mi jest wytłumaczyć, to proszę o inspiracje!

O, właściwie to proszę, oto moja poprzednia jesienna playlista:
Może macie coś, co by mi do tego pasowało?
Podsyłajcie!

~~
Żeby już nie przedłużać, zostawiam Was z tekstami z rzyci(a) wziętymi. Myślę, że będziecie zadowoleni, bo w tym miesiącu króluje Wasza ulubienica - MOJA BABCIA xD

Do napisania się we wrześniu, ze świeżym stanem cywilnym!

+++++
Babcia: Idę się przebrać do sklepu. Napisz kartkę co mam kupić. Weź wpisz ziemiaki.
Karusia: Ziemiaki.
Babcia: Ziemiaki.
Mama: Ziemiaki?
Babcia: No ziemiaki!
Mama: Dobra nazwa w sumie, te ziemiaki.
Karusia: No w sumie pasuje.
Mama: No do różnych rzeczy pasuje. Marchewka to też ziemiaki. I buraki to ziemiaki. Nawet rzodkiewka to ziemiaki..

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Jeszcze rzuć we mnie workiem to już będzie całkiem dobrze.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Ta Karinka to zawsze była wspaniała! Wszystko umiała! I taka grzeczna była! A ja se prowadzałam takie mądre dziecko do takiej głupiej zerówki.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: (do Marcina) Chłopie, nie pieprz się widelcem tylko weź łyżkę.

+++++
I na koniec urocze zdjęcie "z rzyci(a) wzięte", czyli śniadanko, które zrobił mi niedawno Marsis:

29 sierpnia 2018

Mój przyjaciel Tobi_15



UDAŁO SIĘ!!!

Idąc za dobrą radą, której udzielono mi w związku ze smrodkiem, jaki wydziela od jakiegoś czasu nasz przyjaciel...
Obdarowaliśmy go uroczym, małym prezentem.

Tobi dostał od nas mini-perfumy :'D


Może i nadal sam śmierdzi, ale kiedy znajduje się w pobliżu otwartej buteleczki perfum, to jego woń ginie, a zamiast niej czuć eleganckiego Armaniego.

<3

21 sierpnia 2018

Z rzyci(a) wzięte_376


Dziś mam dla Was optymistyczne fragmenciki z moich pamiętniczków.
To, co widzicie u góry, to symboliczne zobrazowanie mojej radości po zdaniu egzaminu na prawo jazdy, za pierwszym razem.
BRAWO JA.


Na licencjacie miałam ciekawych znajomych, a Witka pozdrowiłabym, gdyby mnie kiedykolwiek czytał. Witek jest artystą, on nie musi zauważać niczyich włosów.

Na koniec fragment relacji z którejś z mojej i Marcina rocznicy. Jak przebrniecie przez całość, to zważcie na to, że chodzi o samą końcówkę xD
Waterman to pióro, którym to pisałam.
Enjoy!

10 sierpnia 2018

Mój przyjaciel Tobi_14


Myślę, że nie przesadzę wcale, kiedy stwierdzę, że Tobi znalazł swoje miejsce na ziemi.
No, spójrzcie tylko na niego.
Czyż nie wpasowuje się idealnie?

No i ważna sprawa - jego smród niweluje ładny aromat kwiecia.

Jest ślicznie.
Jest szczęśliwie.

Tylko... zaczęło się chmurzyć. Zaraz będzie trzeba umykać przed deszczem.

I smród ciągnie się za nim nieubłaganie D:

Jeszcze trzeba szukać rozwiązania idealnego... Którym prawdopodobnie nie będzie posmarowanie Tobiego lakierem, jak ktoś sugerował, bo jednak lakier TEŻ ŚMIERDZI xD

8 sierpnia 2018

Z rzyci(a) wzięte_375


Priorytety :'D


Jak tak dalej pójdzie, to w komiksach "z rzyci(a)" prędzej dojdę do 1000 niż w Gerardowych |D

31 lipca 2018

Mój przyjaciel Tobi_13


Pamiętacie, jak Tobi marzył sobie zakończenie żywota poprzez pójście w ślady wosku zapachowego, w moim kominku?
Cóż.

Obecne temperatury chyba zniechęciły go do tego typu mrzonek.

Pod wpływem gorąca Tobi
.........

stał się znowu miękki.

..
i śmierdzi coraz bardziej.



KOCHAMY CIĘ, TOBI.

28 lipca 2018

Lipcowe blablabla

Helou, Kochani! Jak Wam mija lipiec?
Jest gorąco, gorąco, GORĄCO.
Jak to znosicie?
Ja już nie wyrabiam.

Ogólnie to nie jestem przyzwyczajona do odczuwania TEGO STOPNIA gorąca, bo jest mi przez zdecydowaną większość czasu ZIMNO, wobec czego, kiedy roztapiam się przy temperaturze ok. 35*C, mój organizm nie ogarnia o co chodzi.
Bo nigdy tak mu nie jest,
więc sobie nie radzi.

KIEDY JESIEŃ?

a, no tak. zapomniałam.
Wtedy kiedy ślub xD

~~
ZROBIŁAM TO.
Kupiłam
sobie...
..
.

Wredne nauczycielskie okulary.
Zapowiadałam, że to zrobię. I wreszcie je MAM.
JES!
Wreszcie zdobędę nieco więcej szacunku w pracy, niż z twarzą licealistki xD

~~
Ogólnie, to jestem uzależniona od Netflixa.
Jak już człowiek zdecyduje się bulić te trzy dychy miesięcznie za oglądanie różnych pierdół, to się ogląda. A jak już się ogląda, to już się nie może przestać xD
Razem z Mamą oglądam Anię z Zielonego Wzgórza.
Wszystko pięknie, ale czemu ona AŻ TAK się drze?
Razem z Marcinem oglądam Przyjaciół.
Oglądałam już wszystkie odcinki sama, teraz wciągnęłam w to chłopa.
Sama zaś oglądam PLOTKARĘ i uwielbiam ten serial xD nędza, co?

Ktoś w komentarzach polecił mi "The end of the f*** world" ale niestety nie spodobała mi się historia chłopaka, który zabija zwierzątka i daje w mordę swojemu ojcu, a potem kradnie mu samochód i ucieka z laską z problemami, po to żeby ją zabić.
Serio, nie znajduję tego jako fajne, ani nawet zabawne.
Jestem stara :< przykro mi.

~~
Strasznie tęsknię za Warszawą. Najprędzej będę tam prawdopodobnie w październiku i mnie to smuci ogromnie. To ROK od momentu, kiedy byłam tam ostatnim razem :(
Kocham Warszawę, a widuję ją tak rzadko.
Bo daleko.. Bo bilet drogi..
Bo ktoś tu już nie ma ulgi studenckiej i musi płacić za cały bilet ;___;

Jeśli ktoś wie, w jaki sposób móc częściej bywać w Warszawie, to proszę o info!

A, no na przykład ma być koncert Seafret w Warszawie i nie pojadę.
Też zarąbiście po prostu.
Uh.

~~
Informacja życia, uwaga uwaga..
Przechodzę na wegetarianizm.

...

DUM DUM DUMMM!!!!!!!

Serio.
Od dwóch tygodni prawie nie jem mięsa.
Niestety jestem uzależniona trochę od tego, co jest w domu w lodówce, a czego nie ma, bo jestem nieudolna kulinarnie, niemniej jednak unikam.
Nie wiem co to się porobiło.
Zawsze kochałam mięso.

A potem człowiek obejrzy taką "Świnkę Babe" czy coś w tym stylu i cały światopogląd legnie w gruzach.

~~
Okej, coby już Was nie zanudzać, spadam oglądać Przyjaciół.
Dobrej nocy, miłego wieczoru, przyjemnego sierpnia, w którym odzywam się do Was znów!
<3

A na koniec parę tekstów "Z rzyci(a) wziętych"!

+++++++++++++++++++++
Herbert: Jak się rybę usmaży to już nie będzie taka jak była!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: No i nikt nie kupił w końcu dzisiaj tego masła w Netto! 
Mama: A dzisiaj była promocja.. Mogłaś kupić, byłaś na mieście..
Babcia: Nie wiedziałam w ogóle, że jest jakaś promocja!
Karusia: No ale mamy zapisane w kalendarzu przecież.
Babcia: No macie zapisane, ale kalendarz głupi wcale się nie odzywa!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: Wujek, jak będziesz wracał ze sklepu, to pójdź tam i zawróć i potem pójdź, skręć i wróć!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Karusia: Czemu tak tu siedzisz i przysypiasz w fotelu w tym salonie? Idź się może do siebie połóż odpocząć..
Babcia: U mnie w pokoju jest samo serce piekła.

+++++++++++++++++++++

26 lipca 2018

Z rzyci(a) wzięte_373


W naszej pięknej miejscowości corocznie odbywa się tzw. "Festyn przy ul. Magicznej", gdzie między innymi znajdują się różne dziwne stragany z dziwnym rękodziełem.
Był to czas przed mundialem jeszcze, kiedy każdy szanujący się Polak miał niezachwianą wiarę w naszą reprezentację - na co wolę spuścić kurtynę milczenia :'D

Niemniej jednak od pamiętnego EURO uwielbiam Fabiańskiego, zatem kiedy tylko Marcin zobaczył przypinki z NASZYMI, postanowił oświadczyć mi chęć wspólnego obejrzenia meczu właśnie nim.
PRZYPINKĄ Z FABIAŃSKIM XD

Odpowiedź oczywiście brzmiała TAK.

Z grupy nie wyszliśmy, nadal uważam, że to dlatego, że Fabiański nie stał na bramce, niemniej jednak przypinka (wątpliwej jakości) na zawsze zostanie z nami <3


15 lipca 2018

Mój przyjaciel Tobi_12


Myślę, że naszego przyjaciela naszły refleksje egzystencjalne nad przemijaniem, czy coś..
Podejrzewam, że Tobi właśnie postanowił w jaki sposób chce odejść.

Ciekawa jestem, czy skoro teraz już nieco podśmierduje, to w roli wosku zapachowego by się sprawdził.


...

Niemniej jednak nie pójdzie mu z nami tak łatwo, albowiem nie przyjmujemy do wiadomości jego obecnych ciągot do opuszczenia nas.

NIE.

14 lipca 2018

Z rzyci(a) wzięte_372



Rok temu mieliśmy z Marcinem taką wizję świata, że trzeba naklejać sztuczne oczy na różne rzeczy, żeby było fajnie. Realizowaliśmy tę wizję na wakacjach w Pobierowie.
Przyłapani zostaliśmy na doklejaniu oka kurze na budce "Kurczak z rożna".
Pozdrawiamy faceta, który zareagował stoickim spokojem na prostolinijne wytłumaczenie Marcina obecnego stanu rzeczy xD

A oto fotka pamiątkowa:



PS. W tym roku również byliśmy w Pobierowie na wakacjach. Jakiego szoku doznaliśmy, kiedy okazało się, że jedne oczy doklejone przez nas rok temu NADAL TAM SĄ!!!
Co prawda wypalone..... ale nadal są xD

Oto nasze dzieła sprzed roku:

A tutaj widać co stało się przez ten czas z biednym wężykiem.... ;___;

10 lipca 2018

Z rzyci(a) wzięte_371


Mam duży sentyment do tego komiksu, bo zapisałam go sobie już ładnych parę lat temu i noszę w telefonie od tego czasu.. Gerard chyba nawet miał wtedy jeszcze kitkę.
No, ale cóż.
Nadszedł czas, żeby przyznać,
że przegrałam z samochodem XD


Przepraszam za wygląd beemki na końcu. Niestety tak bardzo nie obchodzą mnie samochody, że nawet nie jestem w stanie zmusić się, żeby narysować jakiś porządnie xD