30 listopada 2019

Czas nie jest moim sprzymierzeńcem.

CZOŁEM!

Z pewną grozą spojrzałam na zegarek, kiedy dotarło do mnie, że właśnie mija ostatni dzień listopada, a ja NIE NAPISAŁAM jeszcze żurnala.
Więc tak oto zaczyna się walka z czasem xD
Jest 23:33 a ja siadam do pisania.

Hmm...

Wiem, byłam do bani w tym miesiącu. Dwa komiksy to jest karygodnie mało, czuję to, nie musicie mi tego wytykać. Ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że
(to będzie przykład na ironię losu)
jak tylko napisałam październikowy żurnal o tym, jak to jestem od dwóch miesięcy zdrowa, a wszyscy w mojej placówce szkolnej chorują, i że chyba dojrzałam do bycia nauczycielem

to się rozchorowałam XD

To jakiś koszmar.

Przeszłam DWA ZWOLNIENIA LEKARSKIE w tym miesiącu. Rozumiecie to?
Byłam na zwolnieniu w pierwszym tygodniu listopada, potem wróciłam na tydzień i znowu mnie wzięło na kolejny tydzień. Czułam się z tym fatalnie.

Ale jeszcze fatalniej czułam się w ogóle. Oczywiście było typowo, na początek siadła krtań. Pewnego wesołego poranka obudziłam się absolutnie nie będąc w stanie wydobyć z siebie dźwięku - byłabym tego dnia do kitu logopedą, musicie mi przyznać rację.
Potem doszły zatoki.

A później zaatakowały mnie NIEDOLECZONE zatoki.

I to był tak gruby kaliber, że musiałam pojechać (w tym stanie!!!) do Warszawy do laryngologa, żeby tam na dodatek dowiedzieć się, że po raz trzeci będę musiała poddać się operacji.

Dramat.
Jeszcze nie wiem kiedy. Na razie leki podziałały doraźnie.

ALE!!!!!
BEZ SMĘCENIA, UWAGA! NJUS MIESIĄCA:


OBCIĘŁAM WŁOSY.

ta-daaa!!!

Nie no, nie jakoś bardzo total krótko żeby na jeża, czy coś.
Ale jak teraz w komiksach z rzyci(a) ujrzycie blondi z long bobem, to to będę ja.

Nawet nie wiecie, jak jestem zadowolona z tej zmiany.
Marcin też zachwycony, ale on to spróbowałby nie .....! xD

Jeszcze tylko może mi ktoś poradzi, co zrobić z włosami, które są suche, spuszone, piórkowate i zniszczone? Bo właśnie niedawno przyjrzałam się sobie i dostrzegłam, że moje takie się stały.

CO POLECACIE NA TAKIE WŁOSY? Jakieś kosmetyki? Zabieg?
Halp!

Ogólnie to postaram się chociaż komiksy z rzyci(a) wstawiać częściej, bo mam nadzieję, że nadal je lubicie :'D a sytuacji z życia, które mogę przeistoczyć w komiks, mam zapisanych sporo.
Ale nie wiem jak będzie ogólnie w tym miesiącu, bo nadal dużo mam na głowie i to niekoniecznie pracowo.

Hmm..

A w ogóle to GDZIE PINIONDZE?
Bo nie widzę D:
Może Billie Eilish spodoba się mój przedostatni klip i będzie się chciała trochę hajsem ze mną podzielić XDDD

Dobra, nie będę przedłużać, tym bardziej, że czas nie jest dziś moim sprzymierzeńcem!
Jeszcze muszę dokończyć własnoręcznie przygotowywany jak co roku kalendarz adwentowy dla mojej mamy O:

Zostawiam Was z tekstami "Z rzyci(a) wziętymi".
Do napisania niebawem!

+++++
Herbert: (do Kaliny) Kalinka, sprzątaj, bo inaczej będziesz się bawiła daleko Z WILKAMI.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: A nieraz są złe dni. Gile ściekają mi do brzucha. I wtedy robią się z tego siki i ja robię z nich kupę.

(powiedział to przy stole nagle, z niczego, z jak była absolutna cisza XD)

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: (do blond jamnika) Moja mała, biała paróweczka! <3

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Mama: (oglądając zdjęcia) O, zobacz, tutaj jesteśmy razem przy stole. Ale zaraz.... co ty tu z ustami robisz na tym zdjęciu?
Babcia: Pokaż, nie widzę...
Mama: (przybliżając zdjęcie na ekranie)Aaaa ty zęby pokazujesz!
Babcia: A są?! WIDAĆ JE?! HA! bo MAM!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Mama: (o starym piesku, który nie ma już sił wchodzić po schodach) Kurde, no i zeszczała się na dole, menda! Zawsze jak zostanie sama na dole, to się zeszcza! Tak jakby z zemsty szczała!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: (o występie uczestnika The Voice of Poland) Chłopak fajny, ale bełkot.

+++++

4 listopada 2019

31 października 2019

ES KA ES


Piździernik mija nareszcie, a ja
żegnam go cała obolała i ledwo trzymająca oczy otwarte.
A jest dopiero 21:00 !!!!!
STAROŚĆ NIE RADOŚĆ
ESKAES
NYNDZA I BRYNDZA!

Ale po tym przykrym wstępie należy powrócić do jakiegoś powitania.

SIEMA.
Jest zimno i jestem zmęczona
I stara. o_O

Chociaż listonoszom nadal zdarza się prosić "kogoś dorosłego" do podpisania poleconego, kiedy widzą mnie w drzwiach xD wyobrażacie sobie???
Spuśćmy kurtynę milczenia na tę zniewagę.

Mogę sobie narzekać na to czy tamto, ALE!!!
Minęły już dwa miesiące roku szkolnego
a ja
jestem
ZDROOOOWAAAAA 8DDD

Czyżbym wreszcie dojrzała do pracy w szkole?! XD

Nie mam wychowawstwa, ale za to mam dużo dziecia na wczesnym wspomaganiu.
Mam też plastykę, woohoo!
I muzykę, yyy, to dziwne.
Ale chyba nie jestem w tym jakaś tragiczna, bo przetrwałam już nawet hospitację na swojej muzyce i okazało się, że wzbudziła zachwyt, nie chwaląc się wcale (no, może trochę).

Byłam na szkoleniu z Arteterapii sensoryczno-motorycznej II i było super, szkoda że nie mam prywatnej placówki, to miałabym hajsy i warunki na prowadzenie takich zajęć, a tak to lipka.

Nadal jestem poszukiwaczem
PINIONDZÓW.

Jakby ktoś je widział, to poproszę dać mi znać. Poproszę.
Poproszę pinionszków.

Uwsteczniam się.

.___.

~~

Mam nadzieję, że już w kolejnym żurnalu będę się Wam mogła czymś pochwalić.
Póki co, pohejtuję sobie jeszcze Halloween, jak co roku.
Chodzą do nas ciągle, dzwonią do domofonu i psy denerwują!
Psy denerwują!
Arrgh!

Z pozytywnych akcentów, właśnie Gerard wszedł do mnie z dwiema puszkami piwa i tekstem motywacyjnym, iście coachowskim:

"Kto piwo ma, ten radę da!"

Więc jeśli ktoś z Was ma, to Wam gratuluję xD

A sobie gratuluję, bo pierwszy raz w życiu podeszłam do INKtobera i UDAŁO MI SIĘ!
Zrealizowałam wszystkie zadania :D
To znaczy, dzisiaj zostało ostatnie, ale zaraz do niego zasiadam.
Jestem z siebie dumna!

~~

No nic, idę sobie cieszyć się przedłużony weekendem.
Zamierzam obejrzeć z Marcinem wreszcie do końca "13 reasons why", podgonić trochę "Doctora Who" i trochę rysować. Malować. Muszę namalować krowy.
Krowy są inspirujące.

A tymczasem zostawiam Was z kilkoma tekstami "Z rzyci(a) wziętymi":

++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: Mamuś, zobacz jaką kurowską fabrykę zbudowałem!
Asia: JAKĄ?!
Herbert: No.. Kurowską. Kury w niej pracują.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Bajka Gerarda opowiedziana dzieciom na dobranoc:
"Był sobie kotek, co wlazł na płotek, i się poślizgnął.
Taki z niego młotek.
Koniec."

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Jaka ta Millerowa jest wytatuowana! Popsuła mi oglądanie "Tańców" tymi tatuażami. Ja przez swoją ślepotę to na początku myślałam, że ona tańczy w golfie.

++++++++++++++++++

Wesołych świąt, jak to dzisiaj usłyszałam na odchodne w pracy! xD
Do napisania w listopadzie!

Z rzyci(a) wzięte_402


Co ten Gerard to Babcia normalnie nie

SZOK I OBURZENIE


28 września 2019

Co ten wrzesień, to ja nie

Cześć wszystkim!

Jestem przerażona spoglądając na bloga, widząc, jak bardzo nic się tu nie działo przez ostatni miesiąc. Wstyd mi strasznie i kajam się. Mam nadzieję, że mi wybaczycie!

To był trudny miesiąc. I CHOLERNIE długi!!!!!
Rozpoczęcie roku szkolnego, rozpoczęci stażu, ogarnięcie całej dokumentacji, wszystkie te zajęcia, początki, nowe pomoce dydaktyczne (głównie robione samodzielnie, no bo kto by miał kasę na to, żeby kupować cokolwiek?)...
Na dodatek w międzyczasie mieliśmy z Marsisem 1 rocznicę ślubu, więc wyjazd do ukochanej Warszawy był, dziś obecnie wróciłam parę godzin temu z Gdańska, ze ślubu swojej przyjaciółki. Za miesiąc znowu do Wrocławia na szkolenie...
TAKIE TAM.

Ogólnie nie pamiętam chyba ostatnio, co to odpoczynek :'D

ZA TO ŻRĘ JAK PROSIĘ OSTATNIE,
nie mogę tego powstrzymać D:

W ogóle, to mi Marcin za plecami puszcza emo kawałki.
Teraz akurat My Chemical Romance, dlatego przypomniało mi się, że wypadałoby, żebym do końca miesiąca napisała jednak ten żurnal |D

~~
Żem się rozpisała na początek.
Ogólnie, to nie rozpaczam już nad tym, że nie mam wychowawstwa w tym roku.
Serio, przełknęłam to i doszłam do tego, że mam dużo innych obowiązków, wobec czego odebranie mi tej wątpliwej, jak się okazało, przyjemności, to zbawienna sprawa xD

Właściwie, to czuję się teraz straszną nudziarą, bo moje myśli zajmuje głównie praca i myśl o tym, jak strasznie długo leci ten czas do wakacji o_O

No i finanse.
PINIONDZÓW!

skąd brać piniondzów?!

damnit!!!

Chyba muszę w końcu dokończyć pisać tę książkę, wydać i stać się sławna i bogata.
(hehe)
Marcin z kolei każe mi inwestować w siebie na jutubie, może to i jest dobra rada, ale tak jak miałam parę fajnych propozycji, to nawet się już skończyły, a poza tym 
NIE WIEM, może w październiku będę bardziej ogarnięta, bo teraz to tylko
JEM
PRACUJĘ
ŚPIĘ
i nic poza tym D: co za nyndza!

~~
Najważniejsze, że jesień już przyszła! Jest taka piękna!
Oczywiście, w Polsce ogólnie jest pięknie, wszędzie tylko nie w moim mieście |D
Nie wiem dlaczego, ale chyba moje województwo jest w ogóle wyjęte spod prawa natury, bo u nas nigdy się nic nie dzieje z tego wszystkiego, co jest ogłaszane jako ogólnie panujące zjawiska pogodowe w kraju.
Ogólnie fajnie, że omijają nas wszelkie trudności atmosferyczne, no ale żeby nawet jesień nas omijała? BEZ PRZESADY |D

~~
Mam nadzieję, że nie stałam się już jakąś straszną, starą nudziarą?
Odzywajcie się czasem do mnie, a tymczasem zostawiam Was z tekstami "z rzyci(a)" wziętymi, a sama idę sobie pokolorować parę obrazków na telefonie. Uzależnienie od aplikacji "Happy Color" trzyma mnie już drugi miesiąc xD

++++++++++
Babcia: Pierniki lubią być stare.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Są takie rzeczy co tak długo się pierdolą.
(o gotowaniu)

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: No, a ten młodszy syn tego starego to jest szajbus. Znaczy się Down. Znaczy się, no, cholera wie co!

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbuś: (podczas zabawy) Kalinko, a jak się pływa tym statkiem?
Kalinka: Płynu, płynu.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Marcin: (w restauracji, do kelnera) Przepraszam. Czy dałoby radę zrobić tak, żeby tych piosenek z "La la land" leciało trochę więcej niż jedna?

++++++++++

Do napisania w weselszym, mam nadzieję, kolejnym miesiącu!

31 sierpnia 2019

No i tyle.

No i po wakacjach.

Co prawda pożegnałam się z nimi ładnie i godnie.
Dziś, ostatniego dnia sierpnia, przez kilka godzin byłam nad morzem xD

OPALIŁAM SIĘ o wiele bardziej tego dnia, niż przez te wszystkie słoneczne i gorące dni całej reszty wakacyjnych 2 miesięcy!!! xD
Także wstydu nie narobię, na rozpoczęciu roku szkolnego pani Karina nie będzie wyglądała jak chodząca anemia ani nic w tym stylu.

W ogóle.. Rozpoczęcie roku szkolnego. Toż to dramat.
NIE MAM JUŻ DZIECI ;___;
Nawet trudno mi to sobie wyobrazić.
EH.

To będzie ciężki rok... 
Szkolny, mam na myśli.

Bo ogólnie życiowo, że tak powiem, to na listopad szykuje się coś fajnego :D

~~
Zauważyliście w ogóle, jak produktywny dla bloga był sierpień?!
No już chyba dawno nie wstawiłam tylu rzeczy jednego miesiąca.
Nie żeby coś, ale może to będzie trochę zadośćuczynienie za to, co czeka nas we wrześniu.... bo podejrzewam niemały zastój xD
Tyle roboty co mje czeka to orajuśku, a ponadto dwa wyjazdy O: weekendowe.

Niemniej jednak, dociągnę do tego 1000! DOCIĄGNĘ. XD

Hmm....
Może macie jakieś pomysły, co mogłabym robić po tym, kiedy już skończą się Gerardowe komiksy? Bo na pewno będę nadal rysować serię "Z rzyci(a)", pisać żurnale...
Ale jakby co, to jestem otwarta na propozycje.
Bo właściwie, to ja się teraz skupiam bardziej na rzeczach pochodzących z jutuba.
Yeah.

~~
Jest tak gorąco, że jestem w szoku, że nawet ja się rozpływam totalnie.
Ciekawe jaki będzie wrzesień.
WRZESIEŃ.
why!

Dobra, już nie zrzędzę.
Posłucham sobie Taylor Swift i będzie dobrze.
(tak, nadal to robię)

I need to calm down.

Guilty pleasures forever.

~~
OKEJ! Wracam do ostatniego wieczoru bez robienia czegokolwiek ważnego, natomiast od jutra zaczną się programy, dzienniki, przygotowania i inne rzeczy, w związku z tym, póki jeszcze mam dobry humor, przesyłam Wam uściski i buziaki i pełno TĘCZY XD

A na koniec, parę tekstów z rzyci(a) wziętych!

+++++++++++++++
Karusia: Czy każdy jak je, to jest taki brzydki? Ja też jestem?
Marcin: Kwestia gustu, mi tam się podobasz.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Mama: Co dzisiaj na obiad?
Asia: Kotlety.
Karusia: Placki ziemniaczane.
Babcia: Dupa.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Gerard: A serniczek nie został?
Mama: Musiałby mieć rogi. A nie miał.....

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Twoja matka to od kiedy się gruba zaczęła robić? Bo ona jest antałek.

+++++++++++++++



17 sierpnia 2019

Z rzyci(a) wzięte_398


Babcia nie owija w bawełnę, wyrażając swoje niezadowolenie.
Bo tak jakby, gdyby Marcin ładnie sprawdził, to może by wygrała? :<

KTO WIE.

9 sierpnia 2019

953. Piepsyki_1


Aż mi się jakaś łezka wzruszenia w oku kręci, kiedy patrzę na 4 kratkę.

STRZEŻCIE SIĘ PIEPRZYKÓW!!!

5 sierpnia 2019

952. Opalanie


MAJKELU DŻEKSONIE, A WYSTARCZYŁOBY, ŻEBYŚ WYSZEDŁ NA SŁOŃCE.
Ten komiks to wynik poważnej filozoficznej dyskusji z Marcinem na temat opalania i odwróconego opalania ludzi xD


Znowu sięgam po taką tematykę komiksów, jednak mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe, bo to nie miał być żaden rasistowski gniot tylko żart :'D 
z góry dziękuję za zrozumienie.


2 sierpnia 2019

Mój przyjaciel Tobi_17


Kochani, jak widzicie, nadszedł wreszcie ten dzień.
Przyszedł czas, aby pożegnać się z naszym żelastym przyjacielem.
Z tej okazji nasz nadworny wykonawca przygotował odpowiednią trumienkę, odpowiadającą pozycji społecznej i statusowi chowanego żelasa.
Znaczy się z kartonu.

Na pogrzeb przyjechali najbliżsi Tobiego.

...
Tak naprawdę to po prostu żelasy pobrane z łapanki, wcale nie wiedzą po co tu są ani dlaczego, stąd brak wieńców i łez wzruszenia.
Tobi nie miał przyjaciół. Tylko nas.


Zaczęło się. Niestety, grabarzowi zabrakło łopaty, więc kopanie rowu przyszło mu z trudem, bo miał do dyspozycji tylko jakąś marną kielnię.


Żałobnicy ustawili się ładnie, niektórzy nawet znaleźli na polu jakieś kwiatki, po czym udekorowaliśmy nimi wystawione truchełko naszego biednego Tobiego.
Został pochowany w jedynej rzeczy, którą tak naprawdę posiadał. W czapusi od Marcina.


Złożenie trumienki do wykopanego dołu było wstrząsającym przeżyciem.
Wstrząsnęło nami chyba głównie, kiedy uświadomiliśmy sobie, co my też właściwie odpierdzielamy na środku skweru, wśród ludzi, chowając zdechłego, ponad 2-letniego żela w kartonowej trumnie xD
Ale dzielnie kontynuowaliśmy.


Kiedy było już po wszystkim, wbiliśmy mały nagrobek.
Jednak nie wzięliśmy nic do pisania.
Więc pozostał to grób bezimienny. Cóż.

Po krótszym namyśle postanowiliśmy pozostawić tak całe towarzystwo.
Niech sobie moknie na deszczu, marznie w nocy i radzi z atakiem drapieżców.

Wstyd nam teraz trochę iść w tamto miejsce zobaczyć, co się z nimi przez ten czas stało |D

A TERAZ UWAGA, SPECJALNIE DLA WAS
SMUTNE WSPOMNIENIE
Z POGRZEBU TOBIEGO :<


31 lipca 2019

WAKACJE lalala

Hej ho!
ZDĄŻYŁAM NAPISAĆ PRZED KOŃCEM MIESIĄCA! Ha!
Jestem z siebie taka dumna xD

W porównaniu z czerwcem, lipiec to był miodzio.
Jestem wypoczęta i gotowa na kolejne wyzwania.
A będzie ich trochę. Ale o tym może kiedy indziej.
(nie, nie jestem w ciąży)

WAKACJE SĄ SUPER!
KTO SIĘ ZE MNĄ ZGADZA? XD
hehe.

Przez ostatnie 5 dni rysowałam karykaturo-portret dla koleżanki z pracy, na A3, wymęczyło mnie to TOTALNIE, ale strasznie jestem zadowolona z tego jak wyszło i STRASZNIE mam ochotę teraz narysować coś kredkami! KREDKAMI!
Jakieś pomysły? Inspiracje? Co fajnego narysować kredkami? :O 
Bo jak na razie, to narysowałam
autobus xD

~~
POCZEBUJE PINIONDZÓW! 
Skąd brać piniondze?
Skąd wszyscy je bioro?
JA TEŻ CHCEM.

~~
To był dobry miesiąc.
Byliśmy 1 dzień nad morzem w Pobierowie, 2 dni w Warszawie (akurat biegliśmy w deszczu śmiejąc się jak szaleńcy wtedy, gdy burza szalała, bez parasolki, w sandałach i w ogóle), sporo rysowałam, sporo czytałam, sporo pyszności jadłam (niczego nie żałuję xD)..
...
Właśnie zauważyłam, że z mojej playlisty jutubowej zniknęła jedna pozycja.
NIE LUBIĘ, kiedy tak robią. Że film został usunięty przez autora.
Bo potem nie pamiętam co to było i mam frustrację.
Będę teraz siedzieć i myśleć, co to było D:
Damn it, Youtube!

~~
JUŻ TAK DAWNO NIE CHCIAŁO MI SIĘ ROBIĆ RZECZY,
a teraz mi się chce!!!
To cudowne.
Oby sierpień nie zleciał zbyt szybko :'D
Nie chcę jeszcze myśleć o pracy.
EH.

~~
Biedny Tobi. Śmierdział już dosyć mocno. I pękał.
Dla Waszej wiadomości, pogrzeb już się odbył. Wszystko będzie Wam dane do obejrzenia już niedługo. Mam nadzieję, że czekacie z niecierpliwością |D
Serio, żal nam było pozbywać się tego żelka, choć to strasznie głupie. Ale był z nami prawie 2,5 roku! To budzi taki sentyment...!

~~
Ogólnie to chce mi się spać (gadam jak stary prykol) więc kończę już te pisaniny i zostawiam Was z tekstami z rzyci(a) wziętymi. Trochę ich uzbierałam :D
Kiedy następnym razem napiszę, będzie to zaraz przed rozpoczęciem roku szkolnego...
BRRR!!! :O

++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Że też te psy muszą tak szczekać! Która to tak ujada tym razem!?
Gerard: To moja córka.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: No, są tacy ludzie, co to ich czuć w autobusie... co się nie myją. Czasem to trzeba się na drugi fotel przesiąść, a dziady to w ogóle są najgorsze, bo szczają pod siebie! Nie w autobusie, ale wiadomo to co tam już mają pod sobą?!
Karusia: Tylko dziady? A co z babami?
Babcia: Baby też szczają! Ale dziady gorzej.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Czemu ten pies tak szczeka i nikt go nie ucisza?! TAKI HAŁAS!
Karusia: Bo tam rodzice rozmawiają na tarasie i nie chcemy im przeszkadzać, więc dlatego nie idziemy po psa.
Babcia: ....... to chyba na migi rozmawiają.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: Tatuś? Bo jakablablajlan...
Gerard: Bljaklblslla?
Kalinka: Cześć.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
B.: (w kwestii posiadania dzieci) SWOJE GÓWNO MNIEJ ŚMIERDZI.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Karusia: Nie możesz jeść kanapki z kiełbasą i serem. To niekoszerne.
Marcin: O nie. I co ja teraz zrobię.
Karusia: No nie wiem, ale już nie masz prawa wyglądać jak Żyd. A wyglądasz. I co teraz?
Marcin: Co robią Żydzi jak popełnią niekoszerność?
Karusia: No raczej nie padają krzyżem w synagodze.
Marcin: Łamią im się ręce i nogi i padają Gwiazdą Dawida?
Karusia: Po prostu urwę Ci pejsa. (ciągnie)
Marcin: O NIE

++++++++++++++++++++++++++++++

I tym oto pozytywnym akcentem kończymy lipiec.

28 lipca 2019

Mój przyjaciel Tobi_16


Kochani.
Nadszedł ten dzień, kiedy doszliśmy do wniosku, że Tobi jest już bardziej sztywny, niż nie.

Ze smutkiem zabraliśmy naszego przyjaciela na ostatni spacer...


Daliśmy mu powąchać kwiatki, ostatni raz z wierzchu.
Bo potem będzie mógł je wąchać już jedynie od spodu..


Tobi bardzo chciał ostatni raz popatrzeć na zachód słońca. Bardzo się spieszyliśmy, ale niestety...
zaszło.
Nie zdążyliśmy.
Biedny Tobi.

Ze smutkiem zawiadamiamy, że nasz przyjaciel odszedł.

Ceremonia pogrzebowa w toku.