17 sierpnia 2019

Z rzyci(a) wzięte_398


Babcia nie owija w bawełnę, wyrażając swoje niezadowolenie.
Bo tak jakby, gdyby Marcin ładnie sprawdził, to może by wygrała? :<

KTO WIE.

9 sierpnia 2019

953. Piepsyki_1


Aż mi się jakaś łezka wzruszenia w oku kręci, kiedy patrzę na 4 kratkę.

STRZEŻCIE SIĘ PIEPRZYKÓW!!!

5 sierpnia 2019

952. Opalanie


MAJKELU DŻEKSONIE, A WYSTARCZYŁOBY, ŻEBYŚ WYSZEDŁ NA SŁOŃCE.
Ten komiks to wynik poważnej filozoficznej dyskusji z Marcinem na temat opalania i odwróconego opalania ludzi xD


Znowu sięgam po taką tematykę komiksów, jednak mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe, bo to nie miał być żaden rasistowski gniot tylko żart :'D 
z góry dziękuję za zrozumienie.


2 sierpnia 2019

Mój przyjaciel Tobi_17


Kochani, jak widzicie, nadszedł wreszcie ten dzień.
Przyszedł czas, aby pożegnać się z naszym żelastym przyjacielem.
Z tej okazji nasz nadworny wykonawca przygotował odpowiednią trumienkę, odpowiadającą pozycji społecznej i statusowi chowanego żelasa.
Znaczy się z kartonu.

Na pogrzeb przyjechali najbliżsi Tobiego.

...
Tak naprawdę to po prostu żelasy pobrane z łapanki, wcale nie wiedzą po co tu są ani dlaczego, stąd brak wieńców i łez wzruszenia.
Tobi nie miał przyjaciół. Tylko nas.


Zaczęło się. Niestety, grabarzowi zabrakło łopaty, więc kopanie rowu przyszło mu z trudem, bo miał do dyspozycji tylko jakąś marną kielnię.


Żałobnicy ustawili się ładnie, niektórzy nawet znaleźli na polu jakieś kwiatki, po czym udekorowaliśmy nimi wystawione truchełko naszego biednego Tobiego.
Został pochowany w jedynej rzeczy, którą tak naprawdę posiadał. W czapusi od Marcina.


Złożenie trumienki do wykopanego dołu było wstrząsającym przeżyciem.
Wstrząsnęło nami chyba głównie, kiedy uświadomiliśmy sobie, co my też właściwie odpierdzielamy na środku skweru, wśród ludzi, chowając zdechłego, ponad 2-letniego żela w kartonowej trumnie xD
Ale dzielnie kontynuowaliśmy.


Kiedy było już po wszystkim, wbiliśmy mały nagrobek.
Jednak nie wzięliśmy nic do pisania.
Więc pozostał to grób bezimienny. Cóż.

Po krótszym namyśle postanowiliśmy pozostawić tak całe towarzystwo.
Niech sobie moknie na deszczu, marznie w nocy i radzi z atakiem drapieżców.

Wstyd nam teraz trochę iść w tamto miejsce zobaczyć, co się z nimi przez ten czas stało |D

A TERAZ UWAGA, SPECJALNIE DLA WAS
SMUTNE WSPOMNIENIE
Z POGRZEBU TOBIEGO :<


31 lipca 2019

WAKACJE lalala

Hej ho!
ZDĄŻYŁAM NAPISAĆ PRZED KOŃCEM MIESIĄCA! Ha!
Jestem z siebie taka dumna xD

W porównaniu z czerwcem, lipiec to był miodzio.
Jestem wypoczęta i gotowa na kolejne wyzwania.
A będzie ich trochę. Ale o tym może kiedy indziej.
(nie, nie jestem w ciąży)

WAKACJE SĄ SUPER!
KTO SIĘ ZE MNĄ ZGADZA? XD
hehe.

Przez ostatnie 5 dni rysowałam karykaturo-portret dla koleżanki z pracy, na A3, wymęczyło mnie to TOTALNIE, ale strasznie jestem zadowolona z tego jak wyszło i STRASZNIE mam ochotę teraz narysować coś kredkami! KREDKAMI!
Jakieś pomysły? Inspiracje? Co fajnego narysować kredkami? :O 
Bo jak na razie, to narysowałam
autobus xD

~~
POCZEBUJE PINIONDZÓW! 
Skąd brać piniondze?
Skąd wszyscy je bioro?
JA TEŻ CHCEM.

~~
To był dobry miesiąc.
Byliśmy 1 dzień nad morzem w Pobierowie, 2 dni w Warszawie (akurat biegliśmy w deszczu śmiejąc się jak szaleńcy wtedy, gdy burza szalała, bez parasolki, w sandałach i w ogóle), sporo rysowałam, sporo czytałam, sporo pyszności jadłam (niczego nie żałuję xD)..
...
Właśnie zauważyłam, że z mojej playlisty jutubowej zniknęła jedna pozycja.
NIE LUBIĘ, kiedy tak robią. Że film został usunięty przez autora.
Bo potem nie pamiętam co to było i mam frustrację.
Będę teraz siedzieć i myśleć, co to było D:
Damn it, Youtube!

~~
JUŻ TAK DAWNO NIE CHCIAŁO MI SIĘ ROBIĆ RZECZY,
a teraz mi się chce!!!
To cudowne.
Oby sierpień nie zleciał zbyt szybko :'D
Nie chcę jeszcze myśleć o pracy.
EH.

~~
Biedny Tobi. Śmierdział już dosyć mocno. I pękał.
Dla Waszej wiadomości, pogrzeb już się odbył. Wszystko będzie Wam dane do obejrzenia już niedługo. Mam nadzieję, że czekacie z niecierpliwością |D
Serio, żal nam było pozbywać się tego żelka, choć to strasznie głupie. Ale był z nami prawie 2,5 roku! To budzi taki sentyment...!

~~
Ogólnie to chce mi się spać (gadam jak stary prykol) więc kończę już te pisaniny i zostawiam Was z tekstami z rzyci(a) wziętymi. Trochę ich uzbierałam :D
Kiedy następnym razem napiszę, będzie to zaraz przed rozpoczęciem roku szkolnego...
BRRR!!! :O

++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Że też te psy muszą tak szczekać! Która to tak ujada tym razem!?
Gerard: To moja córka.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: No, są tacy ludzie, co to ich czuć w autobusie... co się nie myją. Czasem to trzeba się na drugi fotel przesiąść, a dziady to w ogóle są najgorsze, bo szczają pod siebie! Nie w autobusie, ale wiadomo to co tam już mają pod sobą?!
Karusia: Tylko dziady? A co z babami?
Babcia: Baby też szczają! Ale dziady gorzej.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Babcia: Czemu ten pies tak szczeka i nikt go nie ucisza?! TAKI HAŁAS!
Karusia: Bo tam rodzice rozmawiają na tarasie i nie chcemy im przeszkadzać, więc dlatego nie idziemy po psa.
Babcia: ....... to chyba na migi rozmawiają.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: Tatuś? Bo jakablablajlan...
Gerard: Bljaklblslla?
Kalinka: Cześć.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
B.: (w kwestii posiadania dzieci) SWOJE GÓWNO MNIEJ ŚMIERDZI.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Karusia: Nie możesz jeść kanapki z kiełbasą i serem. To niekoszerne.
Marcin: O nie. I co ja teraz zrobię.
Karusia: No nie wiem, ale już nie masz prawa wyglądać jak Żyd. A wyglądasz. I co teraz?
Marcin: Co robią Żydzi jak popełnią niekoszerność?
Karusia: No raczej nie padają krzyżem w synagodze.
Marcin: Łamią im się ręce i nogi i padają Gwiazdą Dawida?
Karusia: Po prostu urwę Ci pejsa. (ciągnie)
Marcin: O NIE

++++++++++++++++++++++++++++++

I tym oto pozytywnym akcentem kończymy lipiec.

28 lipca 2019

Mój przyjaciel Tobi_16


Kochani.
Nadszedł ten dzień, kiedy doszliśmy do wniosku, że Tobi jest już bardziej sztywny, niż nie.

Ze smutkiem zabraliśmy naszego przyjaciela na ostatni spacer...


Daliśmy mu powąchać kwiatki, ostatni raz z wierzchu.
Bo potem będzie mógł je wąchać już jedynie od spodu..


Tobi bardzo chciał ostatni raz popatrzeć na zachód słońca. Bardzo się spieszyliśmy, ale niestety...
zaszło.
Nie zdążyliśmy.
Biedny Tobi.

Ze smutkiem zawiadamiamy, że nasz przyjaciel odszedł.

Ceremonia pogrzebowa w toku.



28 czerwca 2019

Wakacyjny WELTSCHMERZ?!


Wstawiłam te majty tu u góry i zastanowiłam się, od jakiego obrazka właściwie zaczęłam w ostatnim żurnalu. Okazuje się, że też od majtów.
Hm.

Majciasty humor mam jakiś |D

A właściwie to tak, zastanawialiście się kiedyś, jak się czuje nauczyciel po zakończeniu roku szkolnego?
Ogólnie to jest takie uczucie:
Ale i tak bardziej.
Niemniej jednak w moim przypadku dzieje się coś dziwnego, bo zaraz gdzieś obok tego uczucia, jakoś tak równolegle, jest
WELTSCHMERZ.

Jest to dla mnie niespodziewane.
Bo...
Musiałam...

ODDAĆ MOJE DZIECI.

Nie miałam pojęcia, że oddanie wychowawstwa sprawi mi taką przykrość

TO SĄ MOJE DZIECI
A NIE NICZYJE INNE
JA z nimi spędziłam 4 lata (w większości), JA je poznałam najlepiej, JA ich rozumiem, A NIE KTOŚ INNY. Why, God. WHY.
Zamiast się cieszyć, że kupa obowiązków z głowy, to ja się martwię, że będzie im źle. A ja nie mogę, po prostu nie mogę mieć już tego wychowawstwa, bo z pedagogiką wczesnoszkolną mogę tylko do 3 klasy. W wyższych klasach już nie.
Jestem straszna, jak taka kwoka z syndromem opuszczonego gniazda.

Powiedzcie mi coś wesołego.

~~
Jeśli ktoś tęsknił za Stasiem, to w ostatnich komiksach miał okazję go zobaczyć po raz kolejny. I ostatni xD Mam nadzieję, że nie jest Wam za bardzo smutno (pewnie wcale).
Ogólnie, to zostało jeszcze 51 komiksów do końca. Jak myślicie, czy w ciągu najbliższych 2 lat się uda? xD Mam wrażenie, że nie.
ALE SIĘ POSTARAM.

Póki co, to rysuję na zamówienie, a właściwie to mam zamówień parę ale odkąd skończył się rok szkolny, siedzę i słucham smutnej muzyki i nie mam siły na rysowanie (ale żenada).
I teraz na dodatek boli mnie gardło.
God, why.

~~
DAWAĆ PINIONDZE!!!

~~
Z żalem zawiadamiam, iż Tobi śmierdzi tak bardzo, że po otwarciu jego puszki musieliśmy dojść do bolesnego wniosku, że nasz przyjaciel chyba zaczyna się rozkładać.
Hm..
Myślimy teraz nad jakimś najodpowiedniejszym sposobem na pożegnanie się z nim na zawsze |D
Jakieś sugestie?

~~
Okej, w czerwcu 26-letnia już ja życzę Wam miłego lata, wesołych wakacji, mam nadzieję, że w lipcu będę miała więcej fajnych rzeczy do napisania xD Póki co tylko jem i śpię, może jak się wyśpię porządnie to będzie lepiej. Jak napiszę do Was w lipcu, to już będę po krótkiej wizycie w Warszawie, a Warszawa zawsze poprawia mi humor, więc jest szansa XD
Tymczasem jednak, zostawiam Was z tekstami z rzyci(a) wziętymi!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Mama: Nie kupiliście szynki?
Karusia: Nie.
Mama: Ani sera?
Karusia: Nie.
Mama: ŚWIŃSKIE CYCKI!!!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Karusia: Nienawidzę myć włosów pod prysznicem.
Dżolka: Ciężko to zrobić z godnością.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Karusia: "Vaiana" to taka super ekstra świetna bajka, ta animacja, ta muzyka, w ogóle to wszystko tak bardzo mi się podobało i te klimaty w ogóle hawajskie, to wszystko było takie ładne, ciepłe i miłe!
Marcin: Mówisz? Mnie w sumie nie zachęciły zwiastuny...
Karusia: No mnie tak samo, ale jak już musiałam obejrzeć z dzieciakami to się zakochałam!
Marcin: Ooo, czyli tak samo jak w przypadku "Lilo i Stich", zwiastuny były do bani a bajka super!
Karusia: Nie oglądałam tego.
Marcin: .................
Karusia: ................
Marcin: .......NIGGA!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Marcin: <do Karusi> Winszuję ci twojemu talentu.

( xD ?)
++++++++++++++++++++++++++++++++++


25 czerwca 2019

Z rzyci(a) wzięte_395



Każdemu czasem się zdarza, że mu się mózg wyłączy xD
Ale wtedy traci się kanapkę. Jak Gerard.
To smutne :<

20 czerwca 2019

949. Wzywanie_4



Tak na dobry początek WAKACJI - zakończenie serii z wzywaniem Stasia.

Zemsta Majkiego nie wypaliła.......

chociaż czy na pewno?

30 maja 2019

Ten maj to dziad.


Hej, witajcie!
Jakże mogłoby być inaczej..
Długo sobie pobyłam zdrowa. 2,5 miesiąca! Teraz siedzę na zwolnieniu.
Nadal prowadzę zaciekłą wojnę z zatokami.

Ale tym razem zmieniłam front i udałam się do alergologa (nie żeby pierwszy raz w życiu, oczywiście) i upuściłam sobie hektolitry krwi na porządne badania, bo skoro już wytaczam potężne działa w walce z zatoką (prawą przede wszystkim), to poświęcenia są na porządku dziennym.
A nie.
Żebym musiała wysmarkiwać wszystkie chusteczki.
Okaszliwać sobie ekran komputera.
Leżeć plackiem i zastanawiać się, czy jeszcze oddycham, czy to już tylko projekcja.

Nieważne. Faktem jest, że siedzę chora.
I znowu maniaczę HIM.

Zaczęło się niewinnie, ot, wyskoczyło mi, chyba "Bleed well" w polecanych na Youtubie.
Myślę sobie.. skąd to się tu wzięło, cholera, jakieś nawiedzenie sprzed lat, czy co.
Nie, żebym HIM słuchała lata temu, co jakiś czas tam sobie odświeżam, z sentymentu głównie.
Ale zignorowałam ten sygnał.

Aż się rozchorowałam i z niewiedzenia co począć z sobą, zaczęłam sprzątać skarpetki.
Wiem, mało to głębokie, ale ma sens, bo UWAGA - w skarpetkach odkryłam swój stary pamiętnik.
Serio, chowam je po kątach, mam ich mnóstwo (pamiętników, ale kątów też) i nie wszystkich umiejscowienie nawet pamiętam. Tego jednego się tam zobaczyć nie spodziewałam.
Otóż otworzyłam go i przepadłam.
Cały był w Valo, jakkolwiek to nie brzmi xD

Wróciłam więc do Youtube'a, odpaliłam "Bleed well" i przepaść, w której się znalazłam za pośrednictwem pamiętnika, pogłębiła się. I siedzę tam nadal.
Druga w nocy? NIEWAŻNE. TRZEBA OGLĄDAĆ VALO.

Boże, co będzie jak mi się zwolnienie skończy i będę musiała iść do pracy, a w związku z tym i spać wcześniej, co to będzie, przecież TRZEBA OGLĄDAĆ VALO?
Nie myślę o tym teraz.
Mam jeszcze względnie 3 dni na oglądanie Valo.

~~
Się rozpisałam, ale to dlatego, że mam specyficzny humor jakiś teraz, ja nie wiem.
Myślę sobie o tym maju, co by tu wesołego napisać, ale tak mało wesołych rzeczy w tym maju, że już sama nie wiem.

Trudny ten maj, czerwiec będzie wspaniały, ale dopiero jak już całe zamieszanie z zakończeniem roku szkolnego minie. Bo na razie, to jest niezła masakra, jak zwykle z resztą, z dziennikami, papierami, ewaluacjami, sprawozdaniami i OMÓJBOŻE wszystkim.

A w międzyczasie pojadę sobie znowu do Wrocławia, na to samo szkolenie, co ostatnio, ale LEVEL WYŻEJ, a więc kontynuacja poprzedniego! Ale będę wyedukowana, ha!
Taka pani nauczycielka kompetentna.

W maju było zimno i niemajowo i to jest niefajne. Z Marcinem się kłóciliśmy w maju i to też jest niefajne. Przytyłam trochę w maju, nawet cera dała mi znowu w kość, ja nie wiem co jest grane. Na dodatek piniondzów bym wolała więcej, niż mam, co teraz?
CO TERAZ?

Już nie mówiąc o wynikach wyborów w maju.
Nie mówię.

Eurowizja nawet była do kitu. Nie docenili Estonii.
Już nie mówiąc o tym, co nasi wystawili |D

~~
Niemniej jednak maj się kończy, a wraz z nim te wszystkie niedobre rzeczy, które działy się w maju. Perspektywa wakacji za 2,5 tygodnia jest wspaniała i będę mieć urodziny i tego się trzymam. Lubię mieć urodziny. Lubię tort, bezy, truskawki i młode ziemniaki.
Wyznanie życia.

Ale zanim tort, bezy i te inne rzeczy, to papierzyska.
Jeszcze robota.
Jeszcze trzeba ciągnąć na oparach, ledwo, widać już światełko w tunelu, a już sił brak.
YH.

Będzie dobrze.

~~
Może mi ktoś powiedzieć na czym polega zarabianie na jutubie? Bo ja nie ogarniam tego absolutnie. Jutub powiedział, że mogę już sobie reklamy włączyć, to ja pokornie posłuchałam i włączyłam, ale kompletnie nie wiem co dalej xD halp.

~~
Idę rysować sobie czerwcowe strony w Bullet Journalu, a Wam wszystkim życzę dobrego czerwca.
I nocy dobrej. Tej i przyszłych w sumie też.

Teksty z rzyci(a) wzięte dla Was, niewiele ich, bo i maj był mało rzyciowy a raczej do rzyci.

++++++++++
Babcia: I co, jaka ma być pogoda? Weź sprawdź, bo tak patrzę na niebo i zbrzydło.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Asia: Kalinka, powiedz: "TRÓJKĄT".
Kalina: Klinton.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Marcin: Tak nawala deszcz o halę, że nie słyszę własnych myśli.
Karusia: Mała strata.

++++++++++

Do napisania się w czerwcu!

25 maja 2019

Z rzyci(a) wzięte_394


Nie da się ukryć, że kiedy w 2015 r. byłam na koncercie HIM w Warszawie, mój zmyślony przyjaciel Valo mógł poczuć się trochę nieswojo. 
Jak widać powyżej, szybko jednak odnalazł się w tej niestniejącej sytuacji xD

Witajcie.
Dziś poczęstuję Was odrobiną głupot z mojej głowy,
wprost z moich pamiętniczków |D


Nie wiadomo, które z nas było wtedy większym zbolem.
Ale on na pewno był starym xD
A działo się to w wigilię Bożego Narodzenia, 10 lat temu.

Na optymistyczne zakończenie zaś, podsumowanie życia, również z 2009 roku.
Kluczowym jest chyba ostatnie zdanie xD
(które należy chyba rozumieć dosłownie)