1 listopada 2018

Z rzyci(a) wzięte_382


Na dobry początek miesiąca parę wesołych przeżyć i refleksji z Karusiowego życia sprzed kilku lat. Ten konkretny u góry tekst pochodzi jeszcze z czasów mego licencjatu, kiedy urodził się Herbert. Czyli 4 lata temu. Niesamowite :O

I tak, naprawdę Herbert kiedyś wyglądał jak Gerard.
To było dziwne.

Trochę się już zmienił, ale to wspomnienie pozostaje niezatarte w mej pamięci |D


Brawo ja.
Również z czasów licencjatu.
Marcin nie lubi tego z moich przeżyć, hmmm... xD

Niemniej jednak pogratulowałam, ciekawe czemu ta znajomość się nie rozwinęła |D


Ogólnie chyba nawet bym tego nie wstawiła, gdyby nie zakończenie.

Tym pozytywnym akcentem witamy listopad. Miłego weekendu!

4 komentarze:

  1. Ciekawe, czy po śmierci rysowników, takie rzeczy jak pamiętniki, dzienniki, niedokończone komiksy/cokolwiek, wystawiane są na sprzedaż? 🤔

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sławnych i ogólnie cenionych to na pewno, ludzie wydają je w formie książek. Mi to raczej nie grozi |D

      Usuń

Podobasię? Niepodobasię? A może po prostu chcesz dorzucić parę groszy od siebie? Pisz, chętnie odpowiem : D