8 marca 2016

Z rzyci(a) wzięte_309


Czyż prawdziwa miłość nie jest wtedy, kiedy druga osoba potrafi myśleć za pierwszą?
Kiedy komuś mózg się wyłącza, to dobrze mieć przy sobie kogoś z wersją zapasową xD

Znaczy, nie powiem by zdarzało się to często, bo zazwyczaj to jednak mój mózg pracuje za dwoje (hehehehe), ale powyższy obrazek wskazuje, iż bywa z tym różnie xD

Może jednak będę magistrem?

24 lutego 2016

Z rzyci(a) wzięte_308


Gerard to cudowny tatuś 8D
Coś czuję, że z Herbertem będzie kiedyś więcej komiksów.
Jak dorośnie, już mam wizję - seria pod tytułem "Herbert, syn Gerarda".
Brzmi dumnie, ale będzie, zapewne..
durnie XD

21 lutego 2016

Nie mam nosa.

Dla Waszej wiadomości - ŻYJĘ.
Mogą się o tym z całą pewnością przekonać ci, którzy obserwują mnie i moje dziwne poczynania na facebooku :'D ale piszę o tym za każdym razem.
Mam wrażenie, że to bywają czasem całkiem ciekawe rzeczy. Na przykład zakłady o lizaka XD
(a wiedzcie, że już dwoje zwycięzców otrzymało swoje!) Albo można się dowiedzieć, za co przebrałam się na bal przebierańców w mojej szkole, jak romantyczny jest Marcin i inne takie.

No, tak czy siak, sesję przetrwałam, zaliczyłam wszystko w pierwszym terminie (HA!) i to z całkiem niezłymi wynikami. Ogólnie rzecz biorąc, ze studiów jestem całkiem zadowolona.
Na Pedagogium jest O NIEBO lepiej niż na Uniwersytecie Szczecińskim!!!

Wróciłam z Warszawy, odpoczęłam chwilę no i ferie w mojej szkole się skończyły.
Dzieciaki wróciły i ostatni tydzień spędziłam na przyzwyczajaniu się do tego, że znowu trzeba się za nimi uganiać xD Ale nie żeby mi to przeszkadzało.
Ja bardzo lubię moją pracę.

~~
Mając czas, zaczęłam znowu trochę rysować. Ale w sensie, że ołówkiem. 
Efekty można podziwiać na Bananasowym dA.
Dlatego właśnie zaniedbałam trochę Hedahe :< przykro mi.
Cały czas staram się zabrać za komiksy, ale jedyne na co mam chęć, to komiksy "Z rzyci(a)". Mam ich już trochę w zanadrzu, ale łapią mnie wyrzuty sumienia, że nie powinnam ich wstawiać za dużo pod rząd, że powinnam trochę przeplatać to, co tu zamieszczam.
Mylę się? Mam nerwicę jakąś? Orzeszek zamiast mózgu?
Po ludzku mówiąc:
czy wolelibyście, żebym zamiast NICZEGO wstawiała tu chociaż komiksy "Z rzyci(a)"?

~~
Obecnie przechodzę już kolejne zapalenie zatok. Jest mi co najmniej przykro z tego powodu i nie wiem, co żem powinna uczynić w tym kierunku, aby więcej tego dziadostwa przechodzić nie musieć.
Czy ktoś może mi polecić jakieś magiczne coś, cudo jakieś, specyfik, leczenie, domowe/medyczne sposoby, suplementy czy inne dziadostwo, które uchroni mnie przed tym jeszcze większym dziadostwem?!
JA NIE MAM NOSA.
Czuję się gorzej niż Gerard, bo on to może sobie chociaż zapasowy wyciągnąć, a ja to co :<
Nie mogę nawet porządnie na dzieci pohukiwać, jak są niegrzeczne, bo jestem tak zatkana i zakaszlana i zagilana.
KOSZMAR.
Halp halp halp halp!

~~
Zrobiłam dzisiaj ptysie. Jestem z siebie tak dumna, że aż musiałam się pochwalić :'D
Zrobiłam, normalnie, ptysie. Pyszne takie, prawdziwe.
Kurde, szok.
I dieta poszła się walić.

~~
Marsis obiecał mi, że kupi mi kolorowankę dla dorosłych na 365 dni i kredki.
Nie spełnił obietnicy.
Czy już powinnam rozważać opcję porzucenia go? :<

Nie, no może nie tyle porzucenia go. Tylko rzucenia nim. O coś bolesnego.
Hm.
~~
Jeśli jesteście ciekawi, jak ogólnie na co dzień radzę sobie jako początkujący pedagog specjalny w szkole, i jakie mam spostrzeżenia oraz ogólnie co tam słychać u mnie w pracy, to od jakiegoś czasu prowadzę sobie takiego cichego bloga na ten temat.
Nie jest to nic specjalnego, ale jeśli ktoś lubi mnie czytać, to proszę bardzo.
Dodam, że obrazki również tam są |D

~~
A na koniec - TEKSTY Z RZYCI(a) WZIĘTE.

Karusia: Kurde, pocę się.
Marcin: Ja też się pocę, kochanie. Pasujemy do siebie.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Marcin: No zostaw mnie, bo sie zesram! MUSZĘ iść się wysrać!
Karusia: No to jak i tak masz iść kupe, to żadna różnica czy teraz czy zaraz, bo i tak się zesrasz.
Marcin: Nie. Bo jak się "wysram", to znaczy że wszystko jest dobrze. A jak się "zesram", to znaczy, że coś poszło nie tak.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Uczeń1: Pani, w tej surówce są rodzynki! Ale super! Ja kocham rodzynki!
Uczeń2: To sie z nimi ożeń.

++++++++++++++++++

To już niestety wszystko.
Widzimy się w przyszłym miesiącu!



10 lutego 2016

MJwDZR. Rozdział XVII

Rozdział 17
Zdobycie Kaperii.

  Nasi bohaterowie postanowili obmyślić odpowiednią, szczwaną taktykę, która pomoże im dostać się do środka Kaperii, obezwładnić strażników i odbić Mamę Arnolda żywcem. Postanowili w końcu zrobić to, co im wychodzi najlepiej, a mianowicie: kiedy z dzikim okrzykiem popędzili do wejścia, wdarli się do środka z kopa otwierając sobie drzwi i zaczęli płakać, krzyczeć, bić, kopać i gryźć wszystko i wszystkich wokół.


  Jakież było ich zdziwienie, kiedy nie napotkali na żaden opór!
Co, kurwa..?! - Wydusił z siebie Ralf, zaskoczony nie bardziej niż reszta przyjaciół.
Ich oczom ukazał się widok przywodzący na myśl najpiękniejsze spełnienie marzeń każdego zmęczonego życiem obywatela… Czyli mówiąc krótko - każdego.
- Co tu się dzieje..? - Stęknął Edek.
A działo się, działo! Kapusie z całego Związku Radzieckiego, zebrani siłą w jednym miejscu, puszczali bańki mydlane, skakali na trampolinie, zjeżdżali ze ślizgawek, obijali się w dżakuzi, bili się w kisielu, obżerali deserami i robili inne cudowne rzeczy, o których każdy z nas może na co dzień tylko pomarzyć.
- Chyba pomyliliśmy budynki… - Zaczął Arnold, ale w tym momencie Buczowi znowu zaświeciły się oczy, po czym z jego ślimaczych ust, w blasku światła wydobyły się słowa:
- Nie. To tutaj. Kaperia.. Oczywiście! Ten biedny towarzysz, który dowiózł nas tu i tam w łódce wetkniętej w dupę… Musiał mieć jakąś wadę wymowy. Albo mózgu. Nie widzicie? To nie jest KA-PE-RIA…
- To jest KA PE RAJ! - Wykrzyknął Edek. - Raj kapusiów doświadczonych na tyle, że spokojnie mogli przejść na emeryturę, ustępując miejsca nowym kapusiom! To jest.. Cudowne!
Tylko Arnold z niezadowoleniem podrapał się po wąsach i rzekł:
- Ale i tak nie podoba mi się, że zabrali ich tutaj na siłę. Przecież Mama uwielbiała kapusiować… A teraz jej tego zabronili! Na pewno nie cieszy się tak jak inni i teraz siedzi gdzieś w ciemnym kąciku i płacze..! - I mówiąc to, sam zapłakał gorzko. Na to rzekł Ralf:
- Grubasek ma racje, Towarzysze. To szuje! Idziemy odbić Panią Jeż!
I ruszyli w głąb Kaperaju na poszukiwania.

30 stycznia 2016

Z rzyci(a) wzięte_307


W drodze do Warszawy.
Zawsze spoko nawiew w pociągu xD

...i jeszcze wtedy w intercity była herbatka, teraz go gunwo :<

Poczuł.

17 stycznia 2016

889. A gdzie dupa?


No tak. 
Wystarczy nakrzyczeć na dupę.
Skoro masło można roztopić krzykiem, to dupę urosnąć może też |D
Gerard chyba nie zna pojęcia "niemożliwe" :'D

A MÓWIŁAM, ŻE NARYSUJĘ?!

PS. u Was też jest takie rozmazane?

16 stycznia 2016

Zimowe żale


Żyję.
Wiem, że to się może wydać nieprawdopodobne, zważywszy na fakt, iż nie ukazuję się tutaj równie często, jak to dawniej bywało, ale nadal tak jest.
Żyję!
Choć styrana, choć rozleniwiona, to nadal moja egzystencja trwa.
....TYLKO DLACZEGO,
ach
DLACZEGO 
musi być aż tak zimno?! ;___;
To jakiś koszmar. Kiedy w końcu zacznie się wiosna?! Chcę już przetrwać zimę D:
I sesję.
...Jezus Maryja.
Sesja...

Dobra, koniec żalów.

~~
Okej, nadal uczę się nowej klawiatury.
Jak już zapewne zauważyliście na facebooku (w końcu chwaliłam się, co nie?), mam nowy komputer. Jest wspaniały i kocham go miłością pierwszą, wielką i największą, ale ten system jest dla mnie tak TOTALNIE nowy, że nie idzie mi łatwo poruszanie się w nim (nadal się uczę).
A to z kolei sprawia, że nawet jak spróbuję coś narysować, to na samą myśl o kombinowaniu nad skanowaniem, potem gdzie się te cholerstwa pojawiają po zeskanowaniu, w jakim folderze szukać..... NA DODATEK TUTAJ CHYBA NIE MA NAZW PLIKÓW CZY JA JESTEM JAKAŚ ŚLEPA?!
Mam na myśli aplikację "Zdjęcia" na Macu. Czy tutaj naprawdę nie ma nazw plików?! RANY JULEK, potem się dziwić, że nie chce mi się skanować D:
Jak ja potem tych skanów znaleźć nie mogę!
HELP.

Tak czy owak, mam lenia w żopsku i nie chce mi się. Pomysły owszem, są, ale moje stare kości odmawiają współpracy, kiedy wracam po szkole do domu i myślę o tym, że zamiast odespać warto byłoby zasiąść nad komiksem.
Niestety, wybieram spanie.

~~

......właśnie źle coś kliknęłam i wykasowałam sobie pół notki. Okej.
Nadal kocham ten komputer, ale mimo że ochrzciłam go imieniem James, to w takich chwilach wyzywam go od Kombajnu.

~~
Nie myślcie sobie, że znalazłam odpowiedź na pytanie "skąd wziąć piniondze" :'D
To wciąż otwarta kwestia w moim życiu.
Jak widzicie, nawet nie mam reklam na blogu, na których mogłabym zarabiać.
Myślicie, że nie chciałabym upchnąć gdzieś jakiejś małej, nikomu nie zawadzającej reklamki?
GOOGLE ODMAWIA WSPÓŁPRACY, o, tak Wam powiem!

A ja bidna za studia płacić muszę :< zero litości na tym świecie.

~~

Marcin namawia mnie do zostania parą jutuberów. Ale moim zdaniem jego pomysły są tak upokarzające, że po prostu nie jestem w stanie przystać na jego propozycje xD
Jakieś pomysły co para szaleńców może robić w internetach?
Chcemy mieć wspólne zajęcie, bo ostatnio wiecie, jak to u starych ludzi bywa.
Praca, uczelnia, praca, uczelnia, spanie.

~~
Dobra, obiecuję, że wstawię coś w najbliższym czasie.
Jutro spróbuję nawet narysować!

~~
Jak schudnąć? 
Jak schudnąć, kiedy na myśl o ćwiczeniach po pracy tym bardziej chce mi się spać, a myśl o nieobżeraniu się moja Mama chyba odbiera ode mnie telepatycznie i tym bardziej piecze w domu mnóstwo pyszności?!
JAK?

~~
Okej, styczeń to miesiąc żalu, bóludupy i weltschmerzu po utracie już dwóch wspaniałych ludzi (D. Bowie i A. Rickman) w tak krótkim czasie..
Niechże ten miesiąc się już kończy.

A tymczasem - TEKSTY Z RZYCI(a) WZIĘTE!

Dziecko w szkole: Prosze pani, a Olek pyta czy mam dziewczynę. A po co mi komornik na łbie?!

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Gerard: (o Herbusiu przy przewijaniu) Patrz! Patrz co mam! SRAKOZAUR!

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Asia: (do Herbusia jak płakał) Patrz jak wyglądasz jak płaczesz (pokazuje w lusterku). Brzydko, co?

++

To niestety wszystko, co zdołałam zapisać przez ten czas ;__;
Do napisania się niebawem (mam nadzieję)!