Ostatnio na Facebooku zapowiedziałam Wam, że zapoznam Was z Tobim.
Tobi to żelek.
Żelek-rekinek ze sklepu Pirate Candy w Warszawie..
Przedstawiam Wam jego żałosną historię. A właściwie NASZĄ żałosną historię, która powstała w związku z nim xD Okazaliśmy się frajerami.
Wyszło na to, że nie potrafimy zjeść żelka, któremu dorobiłam ludzkie uczucia.
To jeszcze wrażliwość czy już bycie palantem? XD
Od tego czasu Tobi jest z nami. Wróciliśmy razem z Warszawy do Stargardu.
Jako, że mamy znikomą liczbę przyjaciół, stworzyliśmy sobie jednego.
Tobi dostał nowy dom.
Coś czuję, że ta przyjaźń długo potrwa.
Będę Was na bieżąco informować o stanie naszej relacji.
Oto szczęśliwy Tobi w nowym domu.