30 czerwca 2017

Czerwiec ale jakiś smutny.

No i skończył się żółty piątkowy czerwiec, a ja nawet nie zauważyłam kiedy to się stało. Serio. Ostatnie tygodnie były strasznie zaganiane, jestem zmarnowana jak nie wiem co i marzę o odpoczynku. Gdybym była nauczycielem mianowanym, kontraktowym chociaż, to bym sobie teraz siedziała na wakacjach, czytała książeczki, oglądała filmiki i serialiki, kupowała ciuszki, kosmetyczki i inne pitu-pitu, a ja jestem tylko pomocą nauczyciela, pozostawioną bez pracy z dniem dzisiejszym, która wydała całą wypłatę i wczasowe na uregulowanie czesnych z góry już dziś na mojej uczelni, bo inaczej nie dopuszczono by mnie do obrony w lipcu.
A zatem ani nie mam na kosmetyczki i ciuszki, ani nie mam wakacji, bo mimo bezrobocia zasuwać muszę z magisterką ciągle i jakieś pierdoły robić, a poza tym wydanie wczasowego i ostatniej wypłaty, jaka mi przysługiwała, sprawia że zostaję z niczym, wobec czego pracę wakacyjną podłapać musiałam na piękne 3 tygodnie lipca/sierpnia - znowu z dzieciakami.

CO ZA ŻYCIE.

Przepraszam za ten spam dotyczący moich żalów, nie przejmujcie się, przejdzie mi po obronie |D 

Właśnie.
PO OBRONIE.

Jestem nią przerażona.

Będę magistrem.

OBOŻENARESZCIE!!!

Obrona czeka mnie 13 lipca. Trzymajcie kciuki.
Kiedy będzie już po wszystkim, pójdziemy z Marcinem uczcić to do Warszawskiego Lukru.
A CO, NALEŻY MI SIĘ!!!

A później tydzień WAAAKAACJIII!!! <3 
Nad morzerzorzerzorzeeeeeem!

Tak się cieszę na nie jak dziecko xD
Właśnie, muszę zacząć znowu ćwiczyć z Chodakowską.
Jak ja się na plaży tu, tak, z tym wszystkim..
no nie mogę, no. tak się pokazać.
Ćwiczenia z Chodakowską, to już postanowione.

Ja Was przepraszam za te smęty. Powinnam raczej tryskać energią i radością, bo lato, bo wakacje, bo jest super, problemy nie istnieją, Internet w pełni kolorów!
Ale nie czuję się tak i okłamywać Was nie będę |D

Ponoć dzisiaj są wyniki matur.
JAK POSZŁO? :D

Ja sobie wczoraj wbiłam zszywkę pod paznokieć, archiwizując udokumentowane zarąbiste zarobki nauczycieli, no bo w końcu ja jestem od marnych robót, a oni od zarabiania, ale dobra xD aż mi łezka pociekła na widok stawki podstawowej nauczyciela dyplomowanego.
Ale dobra.

Co ze mną jest nie tak? Ciągle tylko piniondze i piniondze.

Jest taki T-shirt który strasznie bym chciała sobie kupić a kosztuje 48zł i nie jestem w stanie.
Czy to już BIDA z NYNDZOM?

Tak jak przewidywałam, w tym miesiącu z komiksami było marnie. Pisałam pracę, miałam egzaminy, a do 23 czerwca jeszcze pracowałam normalnie z dzieciakami w szkole, więc, no, nie byłam w stanie za bardzo. Jeszcze w międzyczasie miałam urodziny i jestem stara. Teraz też za bardzo nie będę w stanie, bo w tym tygodniu ogarniam pracę wakacyjną i jeszcze muszę się uczyć do obrony, a potem mam obronę, a potem jadę na wakacje, a potem mam pracę wakacyjną i też może być marnie |D
Stawiam na sierpień. W sierpniu się ogarnę.
Jeśli nawet nie będzie znów zbyt dużo Gerardowych Komiksów, to chociaż wszystkie zaległe "z rzyci(a)" ogarnę. Poza tym mam ogromną chęć na rozpoczęcie jakiejś nowej serii, ale na chęci się kończy, bo na razie nie mam pomysłu XD

Żeby nie przedłużać bez sensu, będę kończyć.
Widzieliście, że Ed Sheeran będzie w Warszawie za rok? CHCĘ TAM BYĆ.
A póki co, czekam aż "Gru, Dru i Minionki" będą do obejrzenia w wersji z napisami, bo nasz dubbing tej bajki jest do bani.
Jak tam Wasze plany wakacyjne?

TEKSTY Z RZYCI(a) WZIĘTE, choć niestety tylko dwa:

Pijaczek: (sikając za płotem, do szczekającej naszej jamniczki, Ady) No, jeszcze żebym to ja do ciebie szczał, to ja rozumiem że ty na mnie szczekasz, ale ja do ciebie nie szczam!
Mama: (przez płot) ALE SZCZASZ JAK PIES - NA DWORZE.
Pijaczek: Do domu mam daleko!
Mama: To nie szczaj.
Pijaczek: Ale to niezdrowe.
Mama: To nie chlaj tyle, to też niezdrowe.
Pijaczek: CZŁOWIEK SZTUKI, KURWA!
(???)

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Dziecko1: Ktotyjesteś .... polakmały..... a ten..... no...... jaki .... jaki jest..... jakiznaktwój jest.
Dziecko2: Polski.
Dziecko1: Wierzę w ciebie.
Dziecko2: Ty sam w siebie nie wierzysz.
XD



Widzimy się w lipcu!

26 czerwca 2017

913. Nareszcie lato


Majki.
Gdzie podziała się twoja radość?

A Wy cieszycie się z lata?

BO JA TEŻ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ SIĘ WASZYCH TYŁECZKÓW.*








*no, oprócz tych należących do karyn/januszy o ogroooooomnym żopsku sercu <3

31 maja 2017

OLABOGA! Maj się kończy!

OLABOGA!
Miesiąc mi już mija! Blisko byłoby, a bym nie zdążyła z żurnalem! XD
Ale w porę przypomniało mi się, jak Marcin powiedział niedawno, że i tak często NIE ZDĄŻAM i że teraz też mogę sobie ODPUŚCIĆ.
Nigdy.
NIGDY.
Nie dam za wygraną xD

A zatem mamy koniec maja, kończy się piękny, czerwony miesiąc, a zaczyna się piękny, żółty miesiąc, jakim jest czerwiec. Spokojnie, to tylko typowe gadki synestety.
Czasem synestezja utrudnia żywot, często jednak go urozmaica.

Czy Wy też mieliście kiedyś takie poczucie, jakby miesiące wakacyjne można było porównać do weekendu? 
Czerwiec - piątek, piąteczek, piątunio. Na początku jeszcze człowiek musi się pomęczyć, ale wizja odpoczynku już majaczy przed oczyma i to jest piękne!
Lipiec - CUDOWNA sobota, odpoczynek w pełni, wakacje, ciepło, miło, myśl o powrocie do kieratu jeszcze nie lęgnie się w głowie.
Sierpień - niedziela. Nieprzyjemne mrowienie w piętach, myśl o tym, że już niedługo skończy się laba i zacznie znowu zapierdol robota/nauka i coraz krótsze, zimne dni..

No, nie wiem, ja tak zawsze miałam odczuwanie wakacji pojęte |D
I najlepsze jest to, że nie musi się to kończyć, skoro postanowiłam zostać w szeroko pojętej oświacie :'D  Bo wakacje nadal się mnie tyczą. Je!

Siedzę na chorobowym (tak, znowu zatoki) i przez pierwszy tydzień uporczywie się leczyłam, natomiast w drugim zaczynam wyściubiać nos z pokoju, wdychać powietrze i wracać do żywych.. Oraz nawiedziła mnie wizja MAGISTERKI D:
Brak motywacji? Jak patrzy się w kalendarz, to już zbliżający się niemiłosiernie termin oddania pracy jest sam w sobie motywacją!!! D:
Chociaż psa-studenta emanującego motywacją też na facebooku polajkowałam.. :T

No, więc siedzę i piszę. Naniosłam poprawki nakazane przez Promotorkę. Brawo ja.
Nawet napisałam dwie pierwsze strony trzeciego rozdziału.
Jezu, co ja piszę za brednie? Jestem sobą zażenowana D:
Tak jak byłam stosunkowo dumna z dwóch poprzednich rozdziałów, tak ten jest jedną wielką porażką. Tak dla przypomnienia, o ile już o tym pisałam, moim tematem pracy jest studium przypadku dotyczące mowy dziecka z zespołem Downa.
Pracuję w takim miejscu, że możliwości mam całkiem przyzwoite.
TYLKO TO PISANIE! Takie głupoty! Ja już nie wiem co pisać D:
HALP.

W temacie wakacji jeszcze, poczyniłam pewne przygotowania, związane z moim corocznym rytuałem - mianowicie zakupiłam cały karton nowych książek do przeczytania podczas cudownego, słodkiego lenistwa :D jestem bardzo rada z tego stanu rzeczy, aż się pochwalę:
Zapowiadają się miłe wakacje :D
Zaraz obok faktu, że jedziemy 18 lipca nad morze z moim Świeżym Narzeczonym Marcinowym. Będziemy sobie robić grille. NA PEWNO. W tym roku się uda! No i żelki przy zachodzie słońca, ważna sprawa. Oraz rzucanie sobie piłki i łapanie rzepami, tradycja. Gofry, lody, tycie, może znowu wschód słońca, kto wie? Będzie pięknie. Już się nie mogę doczekać.

Muszę Was też przeprosić za moją słabą aktywność komiksową :<
Nie jestem pewna, czemu tak się zbiesiłam w maju, ale uprzedzam Was lojalnie, że w czerwcu raczej lepiej nie będzie, a to przez sesję i magisterkę, niestety. Bardziej się w sumie zajęłam nowym kontem na Instagramie, które założyłam dla..
NO WŁAŚNIE, NIE POCHWALIŁAM SIĘ CHYBA ŻE MAMY PIĄTEGO PSA????
Zapraszam na Insta Blond Jamnika o imieniu Frida :D
♥

W temacie przechwałek, pragnę napomknąć o tym, że wreszcie ogarnęłam żopsko i idę zrobić ten tatuaż. Dostałam błogosławieństwo od Mamy (choć nawet bez tego bym zrobiła, jednak fakt jego posiadania bardzo mnie cieszy, bo nie lubię robić rzeczy w sporze z nią) oraz STÓWĘ, więc w sumie przyłożyła się do czegoś, czego tak bardzo nie chciała :'D kochana jest.

A poza tym proszę sobie wejść na stronę główną naszego ukochanego Flyin' Tiger Copenhagen i zjechać na sam dół na zdjęcia. NO, KTO SIĘ TAM SZCZERZY Z JABŁUSZKIEM, NO KTO? :DD
https://flyingtiger.com

Właściwie to wszystko, co mogłabym mieć do powiedzenia na koniec miesiąca :D żyjcie, kochajcie się, upajajcie się pięknem świata, ciepłem, słońcem, naturą, fruwającymi nad głową jaskółkami i wszystkim, czym tylko da się upajać, a co jest legalne i nie wpływające negatywnie na innych.
Mam na koniec trochę "Tekstów z Rzyci(a) wziętych"!
Do następnego! <3

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Uczennica: Pożyczy pani klej?
Nauczycielka: Ja nie mam kleju.
Uczennica: No to na co ja mam to przykleić? Śliną czy własną krwią?

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Gerard: Kto ty jesteś? Dzidziunia?
Herbert: NIEEE.
Gerard: A kto?
Herbert: Duży Gekozaur.
Gerard: Eeee tam, niee! Jaki ty gekozaur? SRAKOZAUR. Ty jesteś..
Herbert: DUŻY CHŁOP.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
 Gerard: Masz ochotę na zapiekanki?
Asia: Tak!
Gerard: Mi też zrobisz?

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Herbert: (podczas czytania) Daj, ja pocitam. Powaźnie, pocitam. Citu, citu, bla blabla. Konieć.


23 maja 2017

912. Tostowa radość


Jestem teraz chora i jedyne co mogłam przełknąć, to tosty z masłem.
Tak strasznie chciało mi się tostów.
W sumie nie wiadomo na co jestem chora, ale podejrzewam, że w związku z tymi tostami, to może być jakaś nowa mutacja... nowa jednostka chorobowa..

MAJKOZA DDD:

18 maja 2017

Mój przyjaciel Tobi_5


Ostatnio w Warszawie zamówiliśmy sobie dużą pizzę.
Świętowaliśmy wspólnie wolny wieczór, takie tam.
Tobi chciał z nami.
Oczywiście, Tobi, jesteś naszym przyjacielem. Świętujemy razem.

Ale wara od pizzy.

Tobi posmutniał.

3 maja 2017